wtorek, 18 listopada 2014

Szyjemy i dziergamy, a przy tym pomagamy #1


Witajcie! 

Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że tyle z Was zainteresowało się akcją!!!  Każde pozostawione przez Was słowo, udostępnienie - czy to na blogu czy na facebooku oraz ogromna chęć pomocy naprawdę wiele dla mnie znaczą.

Ostatnio moje myśli stale krążą wokół ośrodka, gdyż równolegle do akcji "Szyjemy i dziergamy, a przy tym pomagamy" prowadzimy zbiórkę rzeczową na terenie Monachium, więc te biedne i porzucone dzieciaczki już mi się śnią po nocach :) Tym bardziej doceniam Wasz gest!



 A teraz konkrety :)

Chęć pomocy wyraziły:

Monika z Igła i szydełko 

Bardzo się cieszę! Znam Wasze blogi od dawna i wiem, że włożycie w swoje prace wiele serca

Natomiast za udostępnianie informacji oraz miłe słowa  dziękuję: Magdzie z Drobiazgi Maknety, Monice z Kraina inspiracji Moniczki, Beacie Redzimskiej z Vademecum Bloger , Setnej stronie, Anette z Manu Proporia, Ance 480 oraz Ciążowym zachciankom. Cudownie mieć takie wsparcie!

Oczywiście na bieżąco będę informowała o przebiegu akcji.

Na koniec jeszcze krótka informacja odnośnie drugiej zbiórki, gdyż wiem, że podczytuje mnie też trochę ludzi z Monachium :)

  
Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję!

5 komentarzy:

  1. Kochana, naprawdę nie ma za co dziękować :) Z przyjemnością siedzę wieczorami, słucham audiobooka i dziergam. Najbardziej się cieszę, że moje dzieci również uczestniczą w tej akcji - Mała i syn wybierali włóczki, pytali o te dzieci. Córcia (5 lat) nie mogła pojąć, jak to jest, że są takie dzieci bez rodziców, bez domu... Straszne to, wiem. Wiem też, że te czapki, to i tak niewiele... Kocham dzieci i serce zawsze mi pęka, gdy widzę ich niedolę. A teraz raport - zrobiłam dwie czapki, grube, ciepłe, z mięciutkiego akrylu (żeby Panie mogły prać w pralce), dorobiłam troczki, bo przy takich maluszkach to chyba są potrzebne, żeby uszka były zasłonięte. Dziś dorobię pompony. Zrobiłam czapki dla chłopców. Dziewczynkom dam po mojej Jadzi - śliczne i niezużyte (Jadzia ma rzecz jasna zawsze ogromną ilość czapek, więc połowa z nich się po prostu nie znosi). Zrobię zdjęcia i wyślę do ośrodka w piątek.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Asia
    PS. Nie wiem, czy utrafiłam w rozmiary, zrobiłam dwa różne, jak będzie coś nie tak,to zrobię kolejne czapki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, pięknie dziękuję! Cieszę się jak głupia!!! :) Jesteś niesamowita, że tak szybko się z tym uwinęłaś, zwłaszcza, że sama masz malutkie dzieci, a co z tym idzie ręce pełne roboty...

      Niby czapki, to tak niewiele, a jednak dla tych maluchów tyle radości! Ja po pierwszej zbiórce jedzenia i kosmetyków płakałam jak głupia po tym jak panie z ośrodka dziękowały nam i mówiły, że prawdopodobnie będzie to jedyny prezent jaki dzieci dostaną na święta. Trochę słoiczków, mleka i pieluszek... Więc wyobraź sobie radość na widok czapeczek, które ktoś wykonał specjalnie dla nich!

      Asiu, bardzo Ci dziękuję raz jeszcze!

      Usuń
  2. Ja już zrobiłam 2 szaliki. Jutro wysyłam. Do kiedy akcja? Jak będę jeszcze miała chwilę to postaram się zrobić kolejne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, cudownie! Bardzo Ci dziękuję!!! Nie sądziłam, że tak szybko się uda - jesteś niesamowita!

      Co do zbiórki, to myślałam o tym, żeby potrwała ona ze 3 tygodnie, bo im bliżej Świąt, tym więcej innych obowiązków i mniej czasu na dzierganie, przy czym ośrodek można wspierać cały czas, bez względu na akcję. Tak więc jeśli teraz zabraknie Ci czasu, to spokojnie możesz coś dosłać w styczniu. Ważne, że będzie już teraz choć kilka sztuk na te pierwsze mrozy.

      Bardzo Ci dziękuję i mocno ściskam!

      Usuń
  3. Ja już zrobiłam dwie czapki i szaliczek , mięciutki i puchaty, pozostało tylko doszyć sznurki, żeby wicher nie zawiewał w uszki no i jeszcze dorobię po pomponiku:)Zastanawiam się jak to z tymi kołderkami zrobić? Paczka będzie ogromnych gabarytów:( znalazłam też pół paczki pampersów , leżały sobie dwa lata , dobrze, że nie wyrzuciłam:) Postaram się dzisiaj wszystko już dokończyć i wysłać jak najszybciej:)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.