środa, 1 października 2014

Wspólne czytanie i dzierganie, zakupy i jesienny komin

W związku z tym, że ostatnio druty powróciły do łask, mogę na nowo podpiąć się pod akcję u Maknety o wdzięcznej nazwie "Wspólne czytanie i dzierganie", co też z przyjemnością czynię :)


Książkowo obecnie pochłaniam "Jeżynową zimę" Sary Jio i zapowiada się świetnie. Robótkowo natomiast, wykańczam UFOka rozpoczętego bodajże wiosną, a jest to oversizowy sweterek (lub bezrękawnik, w zależności od tego na ile mi starczy włóczki) w pięknym złotym kolorze. Bardzo lubię wdzianka tego typu, że o kolorze nie wspomnę :)



Jeśli chodzi o włóczkowe zakupy, to ostatnio trochę zaszałam. Nie w sensie ilości czy jakości, ale faktury i koloru. Do tej pory omijałam wszelkie wynalazki szerokim łukiem, ale cóż zrobić, kiedy zapotrzebowanie takie, a nie inne...


Neonki zakupione na wyraźne życzenie Syna Starszego. Nie wiem czemu, ale oszalał na ich punkcie i pojawiła się długa lista życzeń, co mam z nich wydziergać. Obecnie jesteśmy po fazie czapkowej, a na etapie poszewek na poduszki. Mam nadzieję, że do kocyka nie dojdziemy ;)


Natomiast druga część zakupów, to zeszłotygodniowy wrzut w niemieckim Lidlu.


Uzupełniłam trochę drutowo - szydełowych akcesoriów oraz upolowałam (w sensie dosłownym, bo tłumy przy tych koszach były wyjątkowo duże) włóczkę z myślą o prezentach gwiazdkowych. Na górze widać mieszankę akrylu z wełną na dziecięce czapki i szaliki oraz komin dla mnie, natomiast te dwie fantazyjne włóczki na dole, to takie śmieszny siateczkowo - bąbelkowy wynalazek, który w efekcie końcowym prezentuje się tak (tu w innym kolorze, dokupionym dzień później):



Komin robiłam wzdłuż, na drutach z żyłką numer 9. Najpierw nabrałam na druty 80 - 90 oczek (a raczej krateczek), a później przerabiałam do końca oczkami prawymi i po prawej i po lewej stronie. Falbanki powstawały automatycznie. Na końcu zszyłam.


I to tyle, co mogę pokazać na dzień dzisiejszy. Co prawda mam jeszcze kilka ukończonych drobiazgów, ale coś nie mogę sobie poradzić z dobrymi zdjęciami przy tej pogodzie (zwłaszcza udziergów neonowych...), więc czekam aż główny domowy fotograf mnie wspomoże i może na weekend uda mi się pokazać coś więcej.

Ściskam!

24 komentarze:

  1. Motywujące zakupy...:) Komin genialny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Szal na dole jest piękny, totalnie w moich kolorach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Przyznam, że w pierwszej chwili robiłam go dla kogoś, ale po skończeniu postanowiłam zostawić sobie, bo te kolorki mnie oczarowały :)

      Usuń
  3. Zakochałam sie w Twoich włóczkowych zakupach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Bardzo się cieszę, że Tobie również się podobają, bo zawsze to trochę utwierdza w przekonaniu, że dokonałąm dobrego wyboru :)

      Usuń
  4. Śliczne włóczki! Aż poczułam chęć spłukania się w pasmanterii ;)
    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zakupy konkretne :) A do książki się przymierzam... czeka w kolejce do przeczytania :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkretne, bo już na głodzie byłam - dawno nic nie kupowałam :) A książka całkiem przyejmna, ot taka w sam na jesienne wieczory. Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Chyba zacznę zaglądać do gazetek lidlowych, gdyby u nas się cosik takiego pojawiło na pewno bym się tam wybrała :)
    Neonami mnie zaciekawiłaś. Nie pomyślałabym o tym żeby zrobić poszewkę w tych kolorach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, tutaj też na ogół nie ma szału, bo królują włóczki skarpetkowe, ale tym razem jakoś Lidl się postarał, więc grzechem było nie skorzystać :) Cieplutko pozdrawiam!

      Usuń
  7. Zazdroszcze zapasow (wloczkowych) na zime, odblaskowe kolory to chyba ostatnio hit u dzieci, moi chlopcy ostatnio chorowali na jakies odblaskowe tenisowki. Takie chorobska sa zarazliwe i roznosza sie po calej klasie. Ale Twojej oryginalnie zrobionej czapki nikt nie bedzie mogl podrobic. To zaleta wlasnorecznego dziergania. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! :) Poza tym z wielką radością obserwuję, że coraz więcej dzieciaków nosi takie ręcznie robione czapki i strasznie się cieszę, że nie jest to już dla nich obciachem, jak było za moich czasów... Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Ja jeszcze ani razu nie trafiłam na włóczkowe zakupy w Lidlu, chociaż nie wiem czy takowe były, chyba przegapiłam:( Zakupy rzeczywiście hurtowo, ale jak można inaczej, przejść obojętnie się nie da:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że czasem się coś pojawia, bo widziałam parę razy u innych blogerek takie zakupy. Inna sprawa, że włóczka z Lidla nie jest też jakiejś super jakości i nie zawsze opłaca się ją kupować. Na moje obecne potrzeby, a więc praktycznie jednoroczne wyroby dla dzieciaków w zupełności wystarcza, ale swetra dla siebie bym z niej nie robiła :) Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!

      Usuń
  9. Neony są bardzo dobre na szare dni jesienne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, dziergając coś z takiej włóczki ani nie grozi Ci depresja, a i dzieciaki w takiej czapce wywołują uśmiech na twarzy :) Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Szkoda, że w naszym, lidlu nie sprzedają takie cudowności... bo na pewno skusiłabym się nie na jedno... ;-) Samych szydełek mam już kilka opakowań, ale jakoś zawsze mi mało :-)
    Komin bąbelkowy cudowny - pięknie wygląda.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu!!! Co do szydełek to też mam już kilka zestawów, ale akurat zawsze zabraknie tego, którego w tym momencie potrzeba, bo leży z jakąś odłożoną robótką, więc żeby się nie stresować...sama wiesz :) Mocno ściskam!

      Usuń
  11. Neonki na czapki i szaliki na zimę to świetny pomysł. Dziecko będzie widoczne z daleka . Bezpieczne będzie.
    A Twój bąbelkowy golf jest superaśny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Ogromnie się cieszę, że golf się podoba :) Co do neonków, to faktycznie masz rację. Ja na ogół ubieram dzieciaki w dość stonowane kolory, więc taki akcent na pewno poproawi ich bezpieczeństwo w szare jesienno-zimowe popołudnia. Cieplutko pozdrawiam!

      Usuń
  12. Piękny kolorek ma dziergany właśnie sweterek! Oby wystarczyło włóczki na taki o jakim marzysz:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam zakupy. Neonki idealnie pasują do ... okładki czytanej książki ;)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.