środa, 15 października 2014

Emocje, książki i WDiC z Maknetą

Ach, co to był za tydzień! Zupełnie nie miałam głowy do dziergania, bo wydarzyło się tyle cudownych rzeczy... najpierw jedni przyjaciele zaskoczyli nas informacją, że podczas urlopu w Stanach pobrali się w Las Vegas, a dziś odwiedziły nas inne bliskie nam osoby z informacją o zaręczynach i zaproszeniem na wiosenny ślub. Dodam, że obydwie pary nie są  już nastolatkami, mają swoje przejścia i gorąco im kibicowaliśmy w tych związkach, a więc szczęscie podwójne, że nastąpił taki happy end!!! Tak więć wybaczcie, ale dziś będzie krótko i na temat, bo ciągle świętujemy :).

Jeśli chodzi o zeszły tydzień, to książkę "Jeżynowa zima" skończyłam i opisałam TUTAJ. Natomiast co do sweterka, to jego również skończyłam, ale choć efekt końcowy było ok, to miałam za dużo ale i poszedł on do sprucia. Po prostu początkowa koncepcja rozminęła się z tym, co chciałabym teraz i wolę przeznaczyć włóczkę na coś innego. Jeden z niewielu razów, kiedy prułam bez żalu :)



Natomiast to, co teraz jest na tapecie, to nie jest projekt właściwy, taki na teraz. Jest to plan długoterminowy, który powstaje w tzw. międzyczasie, aby był gotowy na wiosnę. Będzie to pastelowy pled na pierwsze, wiosenne pikniki, a między szydełkowymi kwadracikami testuję włóczki i wzory na świąteczne prezenty. O tym jednak będzie w następym tygodniu. Dziś w roli głównej pled.



Pled i Wojciech Cejrowski. Bardzo lubię tego autora, choć w wielu poglądach się z nim nie zgadzam. Niemniej jednak czytam go chętnie, a "Wyspa na prerii" jest póki co bardzo ciekawa i wciągająca.

Na koniec dodam jeszcze, że synowy szyjogrzej z poprzedniego wpisu jest już gotowy i właśnie się suszy, więć w okolicach weekendu powinny pojawić się nowe zdjęcia. O ile pogoda na focenie dopisze, bo choć całość szara, to neonowe wstawki sprawiają, że aparat po prostu szaleje...

Serdecznie Was pozdrawiam i nie mogę się doczekać obejrzenia Waszych środowych wpisów!!!



8 komentarzy:

  1. Po sweterku zostało wspomnienie... i za jakiś czas zrobisz coś nowego :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne kolory wybrałaś na pled, idealne na wiosnę. Cejrowski jest świetny, urodzony gawędziarz. Uwielbiam oglądać "Boso przez świat" - "pokazuję i objaśniam" :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne kolorki - powstanie cudny pled:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo jestem ciekawa co powstanie z tej włóczki a pled zapowiada sie bardzo kolorowo

    OdpowiedzUsuń
  5. Pled jest świetnym pomysłem na pikniki. Kolorowy taki że ah!
    Cejrowskiego raczej oglądam niż czytam. Ale kto wiem. Cos tam w domu mam z jego ksiażek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też lubię Cejrowskiego:) Ostatnio z gazetą zakupiłam jego biografię:) Wkrótce u mnie w akcji WDiC

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne kolorki. Bedzie wesoły pledzik.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale będzie śliczny ten pled ;) podobają mi się te pastelowe kolorki ;)
    Za Cejrowskim jako osobą nie przepadam, wkurzają mnie jego niektóre poglądy i jego protekcjonalizm... Ale lubię oglądać Boso przez świat, bo pomimo jego wszystkich poglądów, zawsze czegoś nowego się dowiaduję ;)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.