wtorek, 4 marca 2014

LUTY: zatrzymane chwile i podsumowanie miesiąca

Witajcie!

Trochę mnie tutaj nie było, ale luty, podobnie jak i styczeń, minął w dużej mierze pod znakiem chorób i złych wiadomości, co nie nastraja do pisania... Uświadomił mi również jak bardzo moje planowanie czegokolwiek mija się z celem, w związku z czym poddaję się i wracam do starych zwyczajów, a więc pisania/robótkowania/czytania spontanicznego. Niestety najbliższe tygodnie zapowiadają się równie niespokojnie co poprzednie, więc jakiekolwiek założenia, wyzwania itp. nie mają większego sensu.

Wracając jednak do lutego... oprócz tych mało przyjemnych chwil było kilka naprawdę miłych momentów. Jak to w życiu :)


Wspaniały Bal Galowy Stowarzyszenia Polskich Studentówi Absolwentów w Monachium na którym szaleliśmy do białego rana, cudownie nieprzesłodzone Walentynki, pierwszy świadomy bal karnawałowy naszego starszego synka, odlotowy dzień z dzieciaczkami na lotnisku, godziny spędzone na uzupełnianiu zdjęć w albumach rodzinnych oraz bardzo smakowity i bardzo tłusty Czwartek :)

Robótkowo niewiele się działo, bo spod moich rąk wyszła jedynie prosta czapeczka dla dziecka młodszego, ale za to nareszcie obejrzałam "Atlas chmur". Bardzo dobry film! Książkowo  najlepszy okazał się "Zaklinacz czasu" Mitcha Alboma (o którym napisałam tutaj) oraz "Lewiatan" Borisa Akunina, który u mnie pojawił się w formie audiobooka (recenzja tutaj)


Najwięcej czasu spędziliśmy jednak na spacerach. Pogoda w lutym bardzo nas rozpieszczała, więc każdą wolną i zdrową chwilę staraliśmy się spędzać na dworze.


Pozdrawiam już marcowo, prawie wiosennie :)

4 komentarze:

  1. To życzę Ci, aby marzec był jednak lepszy od lutego.
    Dużo zdrowia całej Twojej rodzinie :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję że tych lepszych chwil będzie od wiele więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akunin - uwielbiam go i jego Fandorina! Szkoda, że w formie książkowej nie jest w Polsce dostępny, bo skończyłam na paru dostępnych audiobookach i aż chciałoby się sięgnąć po inne części...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha, a więc jednak "Zaklinacz czasu"! Od razu wyczułam, że to może być dobra pozycja:)
    A o planowaniu wiesz co mówią - chcesz rozśmieszyć Pana Boga? Powiedz mu o swoich planach...

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.