poniedziałek, 31 marca 2014

Skansen Amerang / Bauernhausmuseum Amerang

Witajcie!

Dziś chciałabym zabrać Was na małą wycieczkę po przepięknym miejscu, które mieliśmy przyjemność odwiedzić w niedzielę. Jest to swego rodzaju muzeum wsi bawarskiej, znajdujące się 60km od Monachium, w Amerang
W muzeum tym można obejrzeć 16 budynków, przeniesionych z okolicy Chiemsee, przy czym najstarszy budynek liczy sobie ponad 400 lat, a najmłodszy około dwustu.
Całość znajduje się w bardzo malowniczej okolicy i w pełni obrazuje życie i pracę na bawarskiej roli.
 

















Wiem, że wiele z Was lubi i chętnie odwiedza takie miejsca w Polsce, stąd z czystym sumieniem wklejam całą masę zdjęć :)












Jeśli mam być szczera, to oczekiwałam trochę więcej rękodzieła w formie obrusów, firaneczek czy wyszywanych obrazków, ale tu znacznie większy nacisk położono na drewno.
























 Pewne ryeczy są wszędzie takie same :D





Na koniec kilka detali:












 I jak Wam się podoba? My byliśmy zachwyceni i z pewnością tam jeszcze wrócimy!

 Miłego tygodnia!



wtorek, 4 marca 2014

LUTY: zatrzymane chwile i podsumowanie miesiąca

Witajcie!

Trochę mnie tutaj nie było, ale luty, podobnie jak i styczeń, minął w dużej mierze pod znakiem chorób i złych wiadomości, co nie nastraja do pisania... Uświadomił mi również jak bardzo moje planowanie czegokolwiek mija się z celem, w związku z czym poddaję się i wracam do starych zwyczajów, a więc pisania/robótkowania/czytania spontanicznego. Niestety najbliższe tygodnie zapowiadają się równie niespokojnie co poprzednie, więc jakiekolwiek założenia, wyzwania itp. nie mają większego sensu.

Wracając jednak do lutego... oprócz tych mało przyjemnych chwil było kilka naprawdę miłych momentów. Jak to w życiu :)


Wspaniały Bal Galowy Stowarzyszenia Polskich Studentówi Absolwentów w Monachium na którym szaleliśmy do białego rana, cudownie nieprzesłodzone Walentynki, pierwszy świadomy bal karnawałowy naszego starszego synka, odlotowy dzień z dzieciaczkami na lotnisku, godziny spędzone na uzupełnianiu zdjęć w albumach rodzinnych oraz bardzo smakowity i bardzo tłusty Czwartek :)

Robótkowo niewiele się działo, bo spod moich rąk wyszła jedynie prosta czapeczka dla dziecka młodszego, ale za to nareszcie obejrzałam "Atlas chmur". Bardzo dobry film! Książkowo  najlepszy okazał się "Zaklinacz czasu" Mitcha Alboma (o którym napisałam tutaj) oraz "Lewiatan" Borisa Akunina, który u mnie pojawił się w formie audiobooka (recenzja tutaj)


Najwięcej czasu spędziliśmy jednak na spacerach. Pogoda w lutym bardzo nas rozpieszczała, więc każdą wolną i zdrową chwilę staraliśmy się spędzać na dworze.


Pozdrawiam już marcowo, prawie wiosennie :)