poniedziałek, 27 stycznia 2014

Przerwa techniczna

Kochani, w związku ze zmianą systemu oraz szeroko pojętymi porządkami na moim laptopie, chwilowo nie mam pełnego dostępu do bloga.

Niedługo wracam z nowymi pracami, inspiracjami i pomysłami. Ściskam!




poniedziałek, 13 stycznia 2014

Bellflower

Pierwsza szydełkowa praca w tym roku, czyli komplet skadający się z czapki i komina. Mój Ci on! :)


Włóczka: nieznana (niestety przez przypadek wzrzuciłam banderolkę), ale pamiętam skład: 60% wełny, 40% akrylu,
Szydełko 4,5


Wzory:

Źródło/Quelle


Raverly: Bellflower Infinity Scarf by Carrie Carpenter


środa, 1 stycznia 2014

Jak co roku o tej porze...

Kochani, życzę Wam z całego serca, aby ten Nowy 2014 Rok był dla Was i waszych najbliższych zdrowy, szczęśliwy oraz pełen spełnienia. Niech pieniążki mnożą się Wam w porfelach w cudowny sposób zaraz po przekroczeniu progu pasmanterii, tudzież księgarni, a doba na czas najciekawszych lektur i  robótkowych projektów wydłuży się przynajmniej do 30 godzin :)

Jak co roku o tej porze, nadszedł czas na małe podsumowanie tego co się tutaj działo w przeciągu ostatnich 12 miesięcy...


Robótkowo 2013 był całkiem niezły. Stworzyłam kilkadziesiąt bransoletek, kilkanaście par kolczyków i wisiorów, ok 10 czapek dla niemowlaków i 6 dla dorosłych, kilka szalików, dwie chusty, 3 kominy, kocyk i kilka innych drobiazgów, typu breloczek czy zakładka do książki.

Niestety wiele moich prac, zwłaszcza tych biżuteryjnych i czapkowo-szalikowych puściłam w świat, bez uprzedniego sfotografowania i odnotowania, w związku z czym dokładnych statystyk nie będzie.


Czytelniczo miniony rok również zaliczam do udanych. Przeczytałam w sumie 30 książek, co nie jest może ilością oszałamiającą, ale przy dwójce malutkich dzieci i dodatkowych ciągotach do włóczki i koralików, wynik ten i tak mnie cieszy.

Równo połowa, bo 15 przeczytanych przeze mnie książek, wyszła spod pióra polskich pisarzy, natomiast pozostałe 15 to dzieła autorów zagranicznych. Książki, które najbardziej mi się podobały to "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" Swietłany Aleksijewicz oraz "Piaskowa Góra" Joanny Bator, natomiasta te, któe zupełnie do mnie nie przemówiły, to  "Pięćdziesiąt twarzy Greya" E L Jamesa oraz "Klara" Izabeli Kuny.


Do pozytywów minionego roku na pewno zaliczam rozpoczęcie magotowej działalności na facebooku oraz  regularne notki na portalu lubimy czytać, natomiast wielkim minusem jest to, o czym wspominałam już wyżej, czyli niedopilnowanie aby każda praca została udokumentowana zanim pójdzie w świat, bo o ile więcej wpisów mogło być w tym roku... Na pewno mogłoby też być lepiej z moją aktywnością zarówno tutaj, jak i u Was, ale to akurat jest temat na kolejny wpis, czyli ten o założeniach, postanowieniach i zmianach, mających na celu rozwój tego miejsca i lepszą organizację z mojej strony. Szczegóły na dniach, a tymczasem ściskam Was mocno i dziękuję za ten kolejny wspólnie spędzony roczek :)