środa, 2 października 2013

Obejrzane: "Tatarak", "Lektor", "Traktor zwany pożądaniem"

Dziś, dla odmiany, filmowo :)

"Tatarak" reż. Andrzej Wajda

Film wyreżyserowany przez Andrzeja Wajdę jest bardzo nietypowy, żeby nie powiedzieć trudny.

Są to trzy historie specione w jedną całość, które na pierwszy rzut oka ciężko ze sobą połączyć. Osią filmu jest wątek o doktorowej Marcie, oparty na opowiadaniu Jarosława Iwaszkiewicza pt. "Marta", przepleciony z bardzo osobistą opowieścią Krystyny Jandy o odchodzeniu jej chorego na raka męża oraz scenami "making of", czyli tego jak film powstawał. Jak dla mnie jest to po prostu hołd złożony przez reżysera i autorkę Edwardowy Kłosińskiemu. Piękny, poruszający, jednak zbyt złożony, co momentami prowadzi do zwykłego przerostu formy nad treścią.

Nie czuję się na siłach, aby go oceniać.



"Lektor"

Obejrzałam z wielką przyjemnością. Mocna opowieść, daleka od banału i szalenie żałuję, że wcześniej nie
sięgnęłam po książkę, na podstawie której został nakręcony ten film (Bernhardt Schlink "Lektor).

Berlin, lata sześćdziesiąte. Piętnastoletni Michael spotyka na swej drodze dużo starszą od niego Hannę i zakochuje się w niej bez pamięci. Hanna również wykazuje wielkie zainteresowanie chłopcem, jednak jej pobudki są nieco inne. Ognisty romans kończy się gwałtownie, a następne spotkanie następuje niespodziewanie kilka lat później, kiedy to Michael, jako student prawa, bierze udział w rozprawie sądowej, w któtrej to Hanna zostaje oskarżona o zbrodnie nazistowskie .

Film bardzo mi się podobał i mocno wbił się w pamięć, stąd najwyższa ocena: 6/6


"Traktor zwany pożądaniem"

Film nieco innego kalibru. Chorwacka komedia, pełna uroczego absurdu, która może nie wbiła mnie w fotel, ale szalenie ubawiła.

Breza prowadzi typowe wiejskie życie starego kawalera. Mieszka razem z matką, czasem wypije, ale głównie zajmuje się marzeniem o wielkiej miłości, tytułowym traktorze oraz... graniu rock&rolla :) Gdy na jego drodze staje piękna kelnerka Silvija, równie mocno zafascynowaną tą muzyką jak i on, ale zmagająca się z własnymi demonami, zaczyna się wiele dziać. Zwłaszcza, że matka Brezy zajmuje się wróżbiarstwem i poznaje Silviję najpierw jako klientkę, a później zostaje jej ona przedstawiona jako przyszła synowa, co nieco komplikuje ich relacje. Tym bardziej, że chwilę później przeszłość Silviji odzywa się ze zdwojoną mocą.

Równie dobrze mogłaby to być produkcja polska lub czeska. Ta sama mentalność, ten sam poziom ironii i absurdu, jak dla mnie ok.

Ocena: 4/6

5 komentarzy:

  1. Zaintrygował mnie traktor. Zdecydowane tak dla ironii i absurdu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Tatarak" podobał mi się, a "Lektora" mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Lektor" to poruszająca historia. Warto też przeczytać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak, "Lektor" rzeczywiście robi wrażenie. Ciężki emocjonalnie. Doskonała historia i świetnie opowiedziana, ale nie jestem pewna, czy mi się podoba...

    OdpowiedzUsuń
  5. oglądałam Lektora i teraz czaję się na książkę :) co do Tataraku- widziałam, ale też miałabym problem żeby go ocenić :)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.