piątek, 27 września 2013

Inspiracje: Szydełkowe kominy

Może coś Wam wpadnie w oko? :)


1. The Perfect Cowl by Jonna Ventura



2. Infinity Scarf by Kim Miler



3.  Triple Play Infinity Scarf by Brenda Bourg



4. Bellflower Infinity Scarf by Carrie Carpenter




5. Chunky Double Crochet Cowl by Stephanie Jessica Lau




6. Chi-Town Crochet Cowl by Kathy Kelly





7. Martha Cowl scarf by Lthingies




8. Morticia Chevron Cowl by Erin Chastain-Harris



10 Y. Cowl by michiyo



9 . Judi's Building Block Cowl by Judith Weingarden



Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony Raverly.com 

poniedziałek, 23 września 2013

Czapki

Witajcie!

Mam nadzieję, że pogoda u Was dopisuje i weekend spędziliście równie miło, jak ja :) Pomijając już wspaniały spacer po lesie i bardzo sympatyczne spotkanie przy takim oto cieście...



... udało mi się ukończyć kilka szydełkowych projektów, w tym jesienne czapy dla moich chłopców. Znany i lubiany motyw sowy :)


Do ich wykonia użyłam DROPSowej włóczki "Karisma" i szydełka nr 3,5. Czapki są ciepłe, bo jest to 100% wełny, ale nie gryzą. Mam nadzieję, że będą się dobrze nosiły!



Najlepsze jest to, że mąż, który z natury czapek i szalików nie nosi, zażyczył sobie taką samą. Nie mogę się już doczekać, kiedy zobaczę wszystkich moich mężczyzn z takimi nakryciami głowy i tak sobie myślę, że skoro oni, to może i ja się na taką skuszę? :)

Uściski!

sobota, 21 września 2013

Letnie czytanie

W ramach kronikarskiego obowiązku odnotowuję po krótce książki, które udało mi się przeczytać na (dawno już zapomnianym) urlopie :)  Małe podumowanie lipca i sierpnia:



"Pamiętam Cię" Yrsa Sigurdardóttir

Jako, że dzięki pani Läckberg przypomniałam sobie ile frajdy sprawia czytanie tajemniczych historii, postanowiłam pójść za ciosem i sięgnąć po kolejną książkę w  mrocznym klimacie, z tym że tym razem postawiłam nie na Szwecję, a na Islandię i nie na kryminał , a na thriller. Zachęcona dobrymi opiniami o Yrsie na lubimyczytać.pl  sięgnęłam po "Pamiętam Cię".

Nie rozczarowałam się. Wciągająca lektura, która przyprawia o dreszczyk emocji i do samego końca trzyma w napięciu. Natychmiast zaopatrzyłam się w kolejną pozycję tej pani.


 "Tamtego lata na Sycylii" Marlena de Blasi

Lubię Włochy, lubię styl pisania de Blasi, więc książkę przeczytałam z wielką przyjemnością.  Miła historyjka, która dostarczyła mi rozrywki na kilka godzin i o której kilka godzin później zapomniałam, przy czym to absolutnie nie oznacza, że była ona zła. Ten typ książki po prostu tak ma :)


"Dworek po lipami" Anna J. Szepielak

Mam wrażenie, że pisanie książek o pisaniu książek jest ostatni bardzo popularne :) W tym przypadku nasza bohaterka jet autorką kilku bestsellerów, jednak ma dość pisania książek mało ambitnych, a że nie układa jej się również w małżeństwie, postanawia wszystko gruntownie przemyśleć i wprowadzić kilka zmian w swoim życiu. Los sprzyja naszej Gabrieli, bo akurat w tym momencie nadarza się okazja, aby trochę się odseparować, opiekując się domem przyjaciółki, która musi nagle wyjechać i od tego momentu śledzimy już nie tylko rozterki moralne głównej bohaterki, ale i jej wiejskie życie wśród nieco specyficznych sąsiadów.

Szału nie ma, ale żenady również. Czyta się miło. Jak na ten typ książki można nawet powiedzieć, że trzyma ona całkiem dobry poziom.


"Obnażeni" Nikki Gemmel

Nigdy nie sądziłam, że sięgnę po kolejną książkę "na miarę Graya". A jednak sięgnęłam. Mogę to jedynie zrzucić na podstępną bratową ;) 

Tematyka ostatnio szalenie popularna, bo erotyk, historia dość banalna, bo zdradzona żona, która postanawia się odegrać, a jednak coś w tej książce jest. Małe coś, ale jest.  Być może jest to nietypowy sposób prowadzenia narrarcji, być może rozdziały w formie tzw. "lekcji", a być może jest to po prostu fakt, iż książka kończy się, zanim zdąży wymęczyć :)

wtorek, 17 września 2013

Rozgrzewająca zupa kurkowo - dyniowa

Za oknem zimno i deszczowo, więc sycące i rozgrzewające zupy powróciły w moim domu do łask. Dziś postawiłam na smaki typowo jesienne, czyli dynię i grzyby, ale muszę zaznaczyć, że zupa ta jest nieco nietypowa, ponieważ ja jestem miłośniczką kremów, natomiast mąż lubi widzieć co je, w związku z czym tu klasyczny przykład naszego kompromisu :)


Składniki na 4 porcje:

1,5l bulionu
łyżka masła
3-4 garście kurek
1 mała dynia (ja użyłam Hokaido)
1 marchewka
1 spora cebula 
2 małe ziemniaki
1 ząbek czosnku
kilka kropel soku z cytryny

sól, pieprz, przyprawy do smaku






Opis wykonania:

1. Obieramy i kroimy dynię, marchewkę oraz ziemniaki. 1/3 odkadamy na bok, resztę wrzucamy do bulionu i gotujemy aż wszystko zmięknie.

2. Podsmażamy na masełku cebulę, dorzucamy kurki, dusimy przez chwilę.

3. Kiedy warzywa w bulionie są już odpowiednio miękkie, miksujemy je blenderem. To będzie nasza baza.

4. Dorzucamy odłożoną wcześniej część warzyw i gotujemy przez 10 minut, po czym dorzucamy kurki z cebulą i gotujemy na małym ogniu jeszcze 5-10 minut, aby wszystkie smaki się przegryzły.

5. Doprawiamy zgodnie z upodobaniami. Ja oprócz soli i pieprzu dodaję kilka kropel soku z cytryny i ząbek czosnku, aby trochę przełamać słodki smak dyni, ale można też dodać szczyptę startego imbiru lub nie dodawać nic więcej.

6. Po nalaniu zupy do talerzy zakrapiamy śmietaną i posypujemy natką pietruszki.


SMACZNEGO!


poniedziałek, 16 września 2013

Jesienny, szydełkowy komplecik dla małej damy

Witajcie!
 
Dziś chciałam pokazać pierwszą szydełkową pracę tej jesieni, a  mianowicie jesienny komplecik dla pewnej małej damy, którą mieliśmy okazję odwiedzić podczas minionego weekndu. Teraz będę robić coś dla jej braciszka.

Zestaw składa się z czapki oraz chusty i  został przyjęty z wielkim entuzjazmem, a jak wszyscy wiemy, nic tak nie cieszy jak radość obdarowanego :)


Kiedyś robiłam już coś podobnego i pewnie jeszcze nie raz zrobię, bo po prostu uwielbiam ten motyw!

Natomiast co do samej wizyty, to była ona niesamowicie sympatyczna. Znajomi mieszkają na wsi i prowadzą małe gospodarstwo, tak więc przez te dwa dni, które u nich spędziliśmy mogliśmy nie tylko nagadać się do woli, ale również popodglądać różne zwierzaki i poobjadać się skarbmi prosto z ogrodu. Coś pięknego, a dla dzieciaków po prostu RAJ :)




Mam nadzieję, że i Wy trochę wypoczeliście i z takim samym zapałem jak i ja weszliście w nowy tydzień . Tego Wam życzę! :)

piątek, 6 września 2013

Żegnaj lato na rok...

... stoi jesień za mgłą,
czekamy wszyscy tu
pamiętaj, żeby wrócić znów

Tak śpiewała Zdzisława Sośnicka, a mi nie pozostaje teraz nic innego jak zaśpiewać razem z nią...

Tegoroczny sierpień był dla mnie wspaniały. Ciepły, rodzinny, prawie w całości spędzony  w Polsce. Nic więc dziwnego, że choć fizycznie wróciliśmy do Niemiec już kilka dni temu, myślami ciągle jestem tam.

Monachium powitało nas już jesienną aurą. Niby jest jeszcze ciepło, niby chodzimy jeszcze w krótkich rękawkach, ale w powietrzu czuć już schyłek lata. Na sklepowych półkach zagościły dynie, pierwsze liście pospadały z drzew, a w przedszkolu proszą o nowe kalosze dla malucha "tak na wszelki wypadek, jakby pogoda uległa nagłej zmianie".


Ciekawe jaka ta jesień będzie... Liczę na łagodne przejście w chłody, długie spacery z dziećmi w pobliskim lesie oraz intensywne wieczorne zaczytanie przy filiżance dobrej herbaty. A jest co czytać!


Robótkowo też się będzie działo, ale planów tyle, że najpierw muszę je sobie dobrze przemyśleć i poukładać. Tak więc o tym  innym razem. Póki co zmykam na Wasze blogi, bo mam straszne zaległości, a jestem szalenie ciekawa co się u Was działo w ostatnim czasie :)

Ściskam Was mocno, dziękuję, że tu zaglądacie oraz witam nowych obserwatorów! Bardzo mi miło Was tutaj gościć :)

Magota