poniedziałek, 8 lipca 2013

"Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" Swietłana Aleksijewicz

Od dawna już chciałam sięgnąć po twórczość Aleksijewicz, ale długo nie mogłam się zdecydować od której jej książki zacząć. Jedni zachwalali "Utwory na głos dziecięcy" inni "Czarnobylską modlitwę", a jeszcze inni twierdzili, że "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" jest najmocniejszą pozycją. Ostatecznie zdecydowałam się na tę ostatnią, ale wiem, że po te pozostałe również sięgnę. Jak tylko ochłonę...

"Kiedy mówią kobiety, nie ma albo prawie nie ma tego, o czym zwykle czytamy i słuchamy: jak jedni ludzie po bohatersku zabijali innych i zwyciężyli. Albo przegrali. Jaki mieli sprzęt, jakich generałów. Kobiety opowiadają inaczej i o czym innym. 'Kobieca' wojna ma swoje własne barwy, zapachy, własne oświetlenie i przestrzeń uczuć. Własne słowa. Nie ma tam bohaterów i niesamowitych wyczynów, są po prostu ludzie, zajęci swoimi ludzkimi-nieludzkimi sprawami. I cierpią tam nie tylko ludzie, ale także ziemia, ptaki, drzewa. Wszyscy, którzy żyją razem z nami na tym świecie. Cierpią bez słów, a to jest jeszcze straszniejsze…" *

Przyznam, że już od dawna żadna książka nie wstrząsnęła mną tak jak ta. Spodziewałam się kilku pięknych, nieco wzniosłych historii w stylu "Dziewczyn wojennych" Modelskiego, a otrzymałam taką dawkę emocji, że chwilami nie byłam w stanie czytać dalej. Nic dziwnego. Aleksijewicz zbierała materiały do tej książki latami, przeprowadziła setki jeśli nie tysiące rozmów z kobietami, które czynnie brały udział w II Wojnie Światowej, a nam zaprezentowała już to co najciekawsze i najbardziej poruszające. Efektem końcowym jest niezwykła książka, nawet nie tyle o wojnie, co o człowieku na wojnie.

"Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" to dziesiątki opowieści o ludzkich losach.  O losach kobiet, które wybrały się na wojnę, wierząc w Boga i Ojczyznę, a które zobaczyły piekło. Niektóre pogodziły się z tym, że ich wyobrażenia zupełnie minęły się z rzeczywistością, inne wcale. Wspólnym mianownikiem wszystkich bohaterek była jednak wiara. Jedne wierzyły w ideę, drugie w szybki koniec wojny, a jeszcze inne w to, że kiedyś zapomną o tym co przeżyły. Jednak czy sama wiara wystarczy?

Większość naszych bohaterek wybrała się na wojnę w wieku kilkunastu lat. Karmione od dzieciństwa ideologią komunistyczną nawet przez chwilę nie wahały się rzucić wszystkiego dla dobra ogółu, a jednak w głębi duszy ciągle żyły marzeniami o tym, że wojna obejdzie się z nimi łaskawie. Rzeczywistość okazała się jednak nieco inna, bo wojna - jak wiemy - nie patrzy na to czy walczy kobieta czy mężczyzna. Koniec z sukienkami, koniec z warkoczami, koniec z marzeniami. Nadszedł okrutny czas kiedy giną matki i dzieci, nadszedł czas, kiedy należy ratować towarzyszy broni z największych opresji nia bacząc na własne życie oraz kiedy zamiast maszerować z pieśnią na ustach należy rozbroić bombę, naprawić traktor, przepiłować nogę lub...zaryzykować życie swojego dziecka, wysyłając je na zwiady. To, czym kierowały się te kobiety niejednokrotnie bywało dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Rozumiem patriotyzm, rozumiem młodzieńczą naiwność, ale niektóre z przytoczonych przez Aleksijewicz historii to już coś ponad mój rozum i ponad moje siły. A jednak nie byłam w stanie oderwać się od tej książki.

Nie  mnie oceniać czy wszystkie bohaterki postępowały słusznie. Jedyne co ja mogę ocenić, to to, że autorka książki dała z siebie wszystko pisząc o tych kobietach oraz to, że tutaj, podobnie jak i w głośnym ostatnio serialu "Nasze matki, nasi ojcowie", prawda o tym co się działo na wojnie okazuje się po latach bardzo względna... Przykre.

Polecam, ale tylko ludziom o mocnych nerwach i tym interesującym się tematyką wojenną.

* "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" Swietłana Aleksijewiczstr. 9-10

4 komentarze:

  1. To zupełnie nie moje klimaty, ale z drugiej strony książki Aleksijewicz wydają się strasznie ciekawe..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są ciekawe i straszne zarazem :)

      Usuń
  2. Za to bardzo moje klimaty:) Dziękuję za polecenie, sięgnę na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, tak! Myślę, że Tobie jak najbardziej się spodoba :)

      Usuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.