wtorek, 25 czerwca 2013

"Delikatność" David Foenkinos

Kolejna książka Foenkinosa za mną i dobrze się stało, że najpierw przeczytałam "Nasze rozstania", gdyż "Delikatność", choć całkiem niezła, nie poruszyła już tej czułej struny i nie wiem czy gdybym przeczytała ją jako pierwszą, kontynuowałabym z takim zapałem moją przygodę z tym pisarzem.

zdjęcie i opis z lubimyczytac.pl


"Gdy François zaczepił Nathalie na ulicy, od razu wiedział, że ma przed sobą kobietę swojego życia. A kiedy ona zamówiła w kawiarni sok brzoskwiniowy, postanowił, że się z nią ożeni. Ich miłość była idealna. Żadnych kłótni ani rozbitych talerzy.

Ale pewnego dnia szczęście zostało przerwane. François zginął w wypadku, a Nathalie rozpaczała. Uciekała w samotność, potem w pracę. Aż nagle namiętnie pocałowała Markusa.

Historia tego przypadkowego pocałunku to piękna opowieść o trudnej miłości, tęsknocie za szczęściem i... delikatności.
"



Opowieść może i piękna, jednak jak dla mnie zbyt mocno trąci  banalnością. Wielka miłość, tragedia, tęsknota i namiętny, choć raczej przypadkowy pocałunek z innym panem, który wyrywa główną bohaterkę z letargu i zmusza do zmian? Hmm... No dobrze, niech i tak będzie. Ważne, że to co już tak dobrze znane, zostało przynajmniej ciekawie napisane, bo braku pisarskiego uroku  Foenkinosowi nie można zarzucić.

Wyjątkowy styl autora jest czymś, co mocno ratuje tę książkę. Podobnie jak i w "Naszych rozstaniach"
Foenkinos nie tylko pięknie opisuje emocje, odpowiednio nam je dawkując, ale również buduje niezwykłą atmosferę, używając wielu detali przy pomocy minimum słów. Dość niespotykane, aczkolwiek szalenie udane połączenie. Ja przynajmniej uwielbiam te krótkie zdania, gdzie każde słowo maje swoje miejsce i żadne nie wydaje się zbędne. Natomiast co do reszty - rzecz gustu. Jak dla mnie zabrakło większej głebi.

Czytało się miło, a i owszem, ale skłamałabym mówiąc, że zostałam oczarowana bez reszty. Ot, przyjemna książeczka, którą czyta się bardzo szybko i równie szybko się o niej zapomina.

Ocena: książka przeciętna na granicy z dobrą :)

3 komentarze:

  1. Myślę, że sięgnę i po "Delikatność", i po "Nasze rozstania", bo obie książki intrygują mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy przeczytam, jeżeli była nudnawa - to najgorsza rzecz dla książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie to opisałaś:) Myślę, że miałabym podobne wrażenia... "Wielka miłość, tragedia, tęsknota i namiętny, choć raczej przypadkowy pocałunek z innym panem, który wyrywa główną bohaterkę z letargu i zmusza do zmian? Hmm..." No właśnie - hmmm - również bardzo sceptycznie podchodzę do takich tematów, choć jeśli piszesz, że ciekawie napisane i dobrze się czyta, to jak najbardziej Ci wierzę - nieraz zdarzało mi się czytać przepiękne banalne historie;)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.