poniedziałek, 22 kwietnia 2013

"Kobiety bez mężczyzn" (Zanan-e bedun-e mardan)

źródło
Gatunek: dramat
Reż.: Shirin Neshat, Shoja Azari
Czas trwania: 1 godz. 35 min

Teheran,  1953 rok. Na demokartycznie wybranym premierze Mohammedzie Mossadeka, CIA przeprowadza zamach stanu i zastępuje go szwagrem szacha Faziollahem Zahedim. Wywołuje to ogromne poruszenie wśród narodu irańskiego oraz, siłą rzeczy, falę buntu. Na tle tych dramatycznych wydarzeń obserwujemy losy czterech kobiet, które wbrew wszystkiemu postanawiają walczyć o godne życie, niezależne nie tylko od państwa, ale i od mężczyzn. W pewnym momencie los sprowadza całą czwórkę do domu jednej z nich, gdzie w metaforycznym ogrodzie odzyskują spokój, pocieszenie i przyjaźń. Jednak nic nie trwa wiecznie...

Film "Kobiety bez mężczyzn" jest niezależną adaptacją zakazanej w Iranie powieści Shahrnusha Parsipura i porusza mało popularny temat, jakim jest kobiecości Iranek. Nie robi tego jednak w sposób schematyczny i banalny na zasadzie zły mąż, pan i władca  oraz wiecznie potakująca kobieta. Nie, tutaj nie każda Iranka ma mentalność ofiary, a wręcz przeciwnie - nasze bohaterki są niewzwykle barwne i na swój sposóbe wyzwolone, bo jak inaczej określić zbuntowaną pracownicę domu publicznego, niesforną córkę, która woli popełnić samobójstwo niż wdać się w małżeństwo z wybrankiem ojca  czy też wspaniałą artystyczną duszę,  która w pewnym momencie mówi dość jałowemu życiu u boku męża bez polotu? Każda z tych kobiet zmaga się ze swoimi demonami i próbuje odnaleźć swoje szczęście oraz odpowiednie miejsce na ziemi, ale czy jest to w ogóle możliwe w państwie rządzonym przez islam, gdzie tylko mężczyzna może mieć coś do powiedzenia?

Film choć ciekawy, bywa ciężki w odbiorze. Na produkcje tego typu trzeba mieć po prostu odpowiedni nastrój, ale warto po niego sięgnąć. Przede wszystkim dlatego, że uświadamia nam on jak wiele stereotypów jeszcze nami rządzi.

Moja ocena: 4/6

P.S. Na portalu lubimy czytać można dowiedzieć się więcej o książce, na podstawie której film powstał --> KLIK.


środa, 17 kwietnia 2013

Bransoletki - inspiracje.




















Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony pinterest.com

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

CREATIVMESSE MÜNCHEN. Targi

W minioną sobotę miałam przyjemność uczestniczyć w kolejnych targach dla miłośników rękodzieła i o ile poprzednim razem (o Targach Mierałów i Skamieniałości pisałam tutaj) wielkość targów przewyższyła jakość, tak tym razem było zupełnie na odwrót - targi okazały się małe, ale za to dużo ciekawsze.


Zacznę może od tego, że o całej imprezie dowiedzieliśmy się stosunkowo późno i wypad był szalenie spontaniczny. Do dyspozycji mieliśmy tylko trzy godziny i w tym miejscu bardzo dziękuję mężowi, który nie dość, że bez mrugnięcia okiem zebrał się w sekundzie aby tam ze mną pojechać, to jeszcze na miejscu całkowicie przejął chłopaków i kiedy ja biegałam z obłędem w oczach między stoiskami, on z anielską wręcz cierpliwością podążał moim śladem z jednym dziecięciem w chuście, a drugim u boku :) Mężu, niech będą Ci dzięki! Zasłużyłeś na kilka męskich wyjść na meczyki ;))

Wracając do rzeczy... Stoisk jak na monachijskie targi było niewiele, bo ok 60 - 70. Spodziewałam się o wiele więcej (choćby z tego względu, że współorganizatorem była da Wanda) jednak, choć nie było ich dużo, to podbiły moje serce, bo a) asortymet był dużo bardziej ukierunkowany na zwykłego zjadacza chleba b) sprzedawcy mieli i czas, a przede wszystkim ochotę na rozmowę, poradę czy objaśnienie, przez co wyszłam z targów nie tylko bogatsza o kilka drobiazgów, ale również o nową wiedzę. Szczególnie miło i ciekawie rozmawiało mi się z przedstawiciem holenderskiej firmy sprzedającej koraliki MAGICBEADS i na pewno nie raz jeszcze tam zamówię.


Drugą bardzo fajną sprawą okazały się liczne workshopy. Dorośli mieli do wyboru takie kursy jak scrapbooking, wyrób prostej biżuterii czy też malowanie na jedwabiu, natomiast dzieci mogły tworzyć obrazy z kolorowegio piasku, bawić się z papierem w decopatch czy też podglądać jak powstają proste rzeźby. Ja niestety nie skorzystałam z żadnej z tych ofert, ale w przyszłym roku już nie odpuszczę!

Jeśli chodzi o moje zakupy, to prezentują się one tak:


Są to porcelanowe koraliki, zawieszki i rzemyki do bransoletek, grubaśne druty, dziurkacze, naklejki i wstążki z organzy. Jestem w 100% zadowolona!

Teraz kilka słów o sprzedawcach rękodzieła. Nie wiem czy to przypadek czy działanie zamierzone, ale nie było dwóch stoisk zajmujących się jedną dziedziną sztuki. Ciekawa sprawa, bo nawet jeśli było kilka stoisk, gdzie można było zakupić biżuterię, to każde z nich specjalizowało się w innej technice. Tu materiał, tam szkło, jeszcze gdzie indziej minerały...

Mnie najbardziej zafascynowały techniki na których zupełnie się nie znam i gorąco zachęcam Was do odwiedzenia stron autorów!

TEXTILEKSZER
(Biżuteria z materiałem w roli głównej, Węgry)



 (Cuda malowane na jedwabiu,Węgry)



(Piękne prace patchworkowe, choć strona niestety raczej słaba, Czechy)


(Bardzo pozytywna kobitka, tworząca  dość nietypowe zawieszki akrylowe, Niemcy)



(Nie wiem jak to nazwać, ale to co te Panie mają na nogach na żywo wygląda dziesięc razy lepiej :), Anglia)


Reasumując, targi zaliczam do niezwykle udanych. Przesympatyczne atmosfera, ceny materiałów bardzo konkurencyjne w stosunku do tych, które znam z internetu, a do tego cała masa prac tworzonych z sercem. Jeśli tylko warunki pozwolą, z całą pewnością zagoszczę tam jeszcze raz. 


A już tak całkiem na koniec daty warte zapamiętania, czyli kolejne targi, które planuję odwiedzić oraz garść linków ku pamięci:

06 - 08.07.2013 BIJOUTEX, Monachium (Biżuteria artystyczna i koraliki)
13 - 15.09. 2013 Emotions. CREATIVA ITALIA, Bozen, Włochy (Targi hobbystyczne w Bozen)
25 - 27.10.2013 MINERALIENTAGE, Monachium (Targi Minerałów i Skamieniałości)

Linki Ogólne:
http://www.ideenmitherz.de/

Koraliki:
http://www.magicbeads.nl/
http://www.mb-creativshop.de/
http://www.glas-perlen-schmuck.de/
https://www.kreativ-design.info/
http://trendywelt.com/

 Scrapbooking:
http://www.scrappies.de/
http://www.nelliesnellen.com/
http://www.kunterbunt-kreativ.de/

Genialne tasiemki: 
http://wunderpop.de/

Wstążki:
http://www.kunstwerkstaette-wiegmann.de/

środa, 10 kwietnia 2013

Lutowo - marcowe recenzje

Kochani, na początku z całego serducha dziękuję Wam za gratulacje pod poprzednim postem oraz te wszystkie ciepłe słowa przekazane za pomocą facebooka lub w wiadomościach prywatnych. Jesteście niesamowici!!!

Miło mi również powitać nowych obserwatorów :)

Podczas mojej blogowej niebytności (urocze słówko, prawda? :) ) nazbierało się trochę czytelniczo - artystycznych zaległości. O ile z robótkami sprawa jest prosta, bo wystarczy obfocić i pokazać, o tyle z książkami jest  nieco gorzej, bo wymyślanie obszernych recenzji odnośnie książek po których emocje już dawo opadły jakoś mi nie wychodzi. Na pewno więcej uwagi poświęcę "Tak sobie myślę..." Stuhra oraz mojemu czytelniczemu odkryciu w postaci pani Joanny Bator, ale o Rowling dla dorosłych,  sławetnym Greyu czy najnowszym Starowiczu napiszę dzisiaj krótko, za to treściwie :)


"Trafny wybór" J. K. Rowling


źródło: lubimyczytac.pl
Po "Trafny wybór" sięgnęłam z ciekawością, jednak bez większych oczekiwań, gdyż - tutaj narażę się pewnie wielu z Was - nie należę do fanklubu Harry'ego Pottera i autorki  zbyt dobrze nie znam. Po prostu zaintrygował mnie fakt, że kobieta, która porwała miliony opowieściami o małym czarodzieju, postanowiła zmierzyć się z powieścią dla dorosłych.

Książka okazała się... dobra. Aż i tylko. Fantastycznie skonstruowane portrety psychologiczne wszystkich, nawet drugoplanowych bohaterów, przyjemny styl (choć momentami bardzo kiepskie tłumaczenie) i ciekawa fabuła, a jedak zabrakło tego "czegoś", co by wyniosło książkę na wyżyny. "Trafnego wyboru" nie określiłabym dziełem wybitnym, ale dobrą i solidną powieścią jak najbardziej.


"Pięćdziesiąt twarzy Greya"

 

To będzie najktrótsza recenzja w mojej historii: ODRADZAM JAK TYLKO MOGĘ! Styl iście grafomański, bohaterzy równie przekonujący co Bella i Edward, a treść wręcz groteskowa. Nie, nie i jeszcze raz nie.

Jeśli chodzi o stosunki damsko - męskie (dosłownie i w przenośni) stanowczo bardziej polecam Starowicza :)



"O kobiecie", "O mężczyźnie" Lew Starowicz

Szalenie ciekawe pozycje! Zarówno jedna, jak i druga książka stanowi kompedium wiedzy o psychice danej płci, przy czym każda zwraca uwagę na inne aspekty naszego życia. Starowicz w sposób bardzo przystępny, powiedziałabym nawet na luzie, opowiada o tym co nas, dzieli, a co łączy, gdzie popełniamy błedy oraz jak ich unikać, nie szczędząc przy tym licznych ciekawostek i przykładów i co ważne - mówi o tym nie tylko mądrze, ale też bez jakiegokolwiek zadęcia. Czyta się jednym tchem!

Książki trafiły do mnie jako pożyczka (Iw, jeszcze raz wielkie dzięki!), ale poważnie zastanawiam się nad zakupem własnych egzemplarzy, aby móc do nich co jakiś czas powracać.

Oprócz wyżej wspomnianych pozycji w moje ręce wpadły jeszcze dwa czytadła w postaci "Psa Beskerville'ów" Doyla oraz "Przepisu na życie" Agnieszki Pilaszewskiej, ale o nich pisać nie będę, bo nie mam do powiedzenia nic więcej ponad to, że były to miłe  czasoumilacze na czas okołoporodowego pobytu w szpitalu :)

Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego wpisu!