piątek, 4 stycznia 2013

"Lato" Tove Jansson


Kiedy pierwszego dnia nowego roku obejrzałam z synkiem film "Emil ze Smalandii" (na podstawie powieści Astrid Lindgren), strasznie zatęskniłam za literaturą z lat mojego dzieciństwa. Przejrzałam szybko nasze zasoby, przeczytałam z maluchem dwie książeczki z serii "Poczytaj mi mamo" i już się miałam zabierać za kolejną, kiedy to w oko wpadła mi książka autorki słynnej serii o Muminkach, pt.: "Lato". Wiedziałam, że jest to literatura dla nieco starszych czytelników i coś mi podpowiadało, że będzie to idealna lektura na ten leniwy, noworoczny poranek.

"Lato" jest książką piękną, choć odrobinę specyficzną. Opowiada ona o kilkuletniej Sophii i jej babce, zamieszkujących małą wyspę u wybrzeży Finlandii. Oprócz nich jest tam również ojciec, a czasem pojawiają się też goście czy sąsiedzi, ale są to postacie drugoplanowe, które stanowią jedynie tło dla konkretnych rozmów i wydarzeń. Najważniejsze są Sophia, babka i ich wzajemne relacje.

   
Ten kto ma teraz przed oczami uroczą scenkę rodzajową, kiedy to sympatyczna staruszka tuli do piersi wnuczkę przy zachodzie słońca, powinien jak najszybciej wyrzucić ją z pamięci :)  Babka w powieści Janssn bywa humorzasta, krnąbrna i chadza swoimi ścieżkami. Potajemnie pali papierosy, zdarza jej się minąć z prawdą, a i wnuczka należy do tych bardziej "charakternych", więc bywają chwile, kiedy obydwie panie patrzeć na siebie nie mogą. Na dłuższą metę nie potrafią jednak bez siebie funkcjonować, gdyż wzajemne towarzystwo stanowi podstawę ich egzystencji. Troszczą się one o siebie nawzajem (choć w nieco szorstki sposób), dużo spacerują, pływają łodzią, obserwują otaczającą ich przyrodę, ale przede wszystkim dyskutują. O czym? O wszystkim. O sprawach wielkich i maleńkich, o Bogu, przemijaniu i śmierci, ale też o mrówkach, starym szlafroku taty czy też zabawie na plaży.


Raczej nie jest to książka, która przypadnie do gustu dzieciom. Akcji tu niewiele i zupełny brak zwrotów akcji. Pełno za to spokoju i niepowtarzalnego "janssonowskiego" klimatu. Jak dla mnie jest to jedna wielka metafora życia. Młodość ściera się na każdym kroku ze starością, a do tego trochę jak w "Małym księciu" potykamy się co rusz o zawoalowane przemyślenia odnośnie życia, miłości czy przemijania. 
Jeśli ktoś lubi takie niespieszne, melancholijne klimaty, na pewno będzie zachwycony, tym bardziej, że autorką wszelkich ilustracji zawartych w tej książce jest sama autorka, co dodaje powiastce dużo uroku.

 
"Lato" Tove Jansson
Instytut Wydawniczy "Nasza Księgarnia"
Liczba stron:  175

Moja ocena: 5/6


4 komentarze:

  1. Jestem pewna, że i ja bym przeczytała z przyjemnościa...musze dopisac do mojej dość długiej juz listy, niestety czasu brak;(
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie mów o liście... ja się na swoją boję zaglądać :)

      Usuń
  2. Książka zapowiada się ciekawie, dopisuję do listy. Tym bardziej, że lubię Muminki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po "Lecie" zaczęłam się zastanawiać czy i do Muminków na chwilę nie wrócić :))

      Usuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.