poniedziałek, 21 stycznia 2013

"Czytadła. Gawędy o lekturach" Agnieszka Osiecka

Nie raz już tutaj wspominałam, że Osiecką nie tylko cenię, ale i szalenie lubię jako osobę. Portret poetki jaki wyłania się z jej tekstów czy też opowieści bliskich jej ludzi, to przeplatanka szaleństwa, dziecięcej naiwności, a zarazem realizmu, takiego aż do bólu.  Mieszanka wybuchowa. Taka również jest książka, którą przeczytałam już jakiś czas temu, ale do której ostatnio znowu wróciłam.

Zdjęcie i opis książki z lubimyczytać.pl
Zbiór wnikliwych i świetnie napisanych felietonów Agnieszki Osieckiej o książkach.

Te krótkie i przystępne teksty Agnieszka Osiecka pisała regularnie dla nieistniejącego już dziś literackiego magazynu „Ex Libris“ (w latach 90. XX wieku dodatek do „Życia Warszawy“). Powstał zbiór inteligentnych i dowcipnych impresji z jej licznych lektur (m.in. Jerzy Pilch, Daniel Steel, Magdalena Samozwaniec, Adam Zagajewski, Witold Gombrowicz, Susan Sontag, Andrzej Żuławski, Philip Roth). W jej tonie nie ma żółci czy sadyzmu typowego dla recenzentów o niezrealizowanych własnych pretensjach literackich. Nie znaczy to jednak, że teksty te są mdłe. Agnieszka Osiecka była fenomenalnie dowcipną felietonistką i złośliwą obserwatorką epok, w których żyła — znajdziemy tu kilka genialnych przykładów stylu felietonistycznego, np. typologię kochanków opisywanych w erotykach. Po latach można też stwierdzić, iż miała „nosa“ do autorów dobrze rokujących. Dziś chwaleni przed laty przez Agnieszkę Osiecką młodzi autorzy, tacy jak Paweł Huelle czy Jerzy Pilch, są gwiazdami polskiej literatury. 


Czytadła to klasa sama w sobie i wcale nie dobór lektur mam tu na myśli, a lekkie pióro i cudowny styl autorki. Nie ważne czy pisze ona o pospolitym romansidle czy też dramacie najwyższych lotów, ważne jak ona o tym pisze! Bez nadęcia, z humorem, czasem ironicznie, zawsze z uczuciem.
 
Wspaniałe jest to, że Osiecka nie wstydzi się przyznać do tego, że czytuje również literaturę niszową. Ba! Jej nawet nie przyjdzie do głowy, że z czegoś takiego ludzie się tłumaczą, bo przecież oczywiste jest to, że raz ma się ochotę na Kafkę, a kiedy indziej na Steel i właśnie dzięki tej różnorodności w doborze lektur książka Osieckiej stanowi wspaniałą ucztę dla każdego mola książkowego. I tak sobie myślę... dziś, gdyby Osiecka jescze żyła i pisała pod pseudonimem, to  pewnie cała rzesza blogerów skrytykowałaby ją za gusta i taką, a nie inną ocenę danej pozycji ;)

Moim zdaniem, książka jak najbardziej godna polecenia. Być może nie wszystkie teksty są równie dobre, jednak wspólnym mianownikiem  tego zbioru jest na pewno szczerość oraz  humor autorki, więc nie sposób się nudzić. W ostateczności książkę można potraktować po prostu jako źródło inspiracji :)

Moja ocena: 6/6

6 komentarzy:

  1. Wspaniale zachęcasz do tej lektury:) Zarzuciłam tworzenie list, bo zbyt szybko rosły, ale Czytadła z pewnością nie odpuszczę!

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam Agnieszkę Osiecką, teraz gdy jej nie ma lubię felietony jej córki w TS, mam wrażenie, że poczucie humoru odziedziczyła po mamie, a że aktualnie obecna książka na nocnym stoliku mnie nie wciąga specjalnie to moze, na "Czytadła.." się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rownież bardzo lubię Agatę Passent, choć znam ją bardziej z tv niż felietonów, ale widzę, że wiele z nich znajduje się na jej stronie, więc na pewno przeczytam!

      Usuń
  3. Uwielbiam ksiazki o ksiazkach, wiec chetnie siegne i po ta. Mam nadzieje na prawdziwa duchowa uczte. Sama lubie rozne ksiazki od powaznych do zupelnych durnotek, ale potrzebuje i jednych i drugich:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja jestem zdania, że warto czytać różności :) Cieplutko pozdrawiam!

      Usuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.