wtorek, 17 lipca 2012

"Życie przed sobą" Émile Ajar

Kochane, bardzo, ale to bardzo Wam dziękuję za tak miłe przyjęcie sukieneczki! Powstało jeszcze kilka takich dziecięcych drobiazgów, ale mam drobne problemy z aparatem, więc nie mogę ich jeszcze pokazać, a komórczakiem fotek nie lubię cykać...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Audiobooki, to wciąż gorący temat wśród miłośników książek. Wielu z nich twierdzi, że słuchanie książek nijak ma się do bezpośredniego kontaktu z drukiem i choć w zasadzie mają rację, to nie ma co ukrywać, że są sytuacje, kiedy trzeba machnąć na to ręką i pozwolić sobie na odrobinę wytchnienia lub też inaczej mówiąc - pozowolić aby ktoś Cię w czytaniu wyręczył :D

Moje dziecię jest od jakiegoś czasu niesamowicie mobilne. Skończyły się słodkie czasy, kiedy młody siedział na dywaniku, słodko gaworzył i podziwiał pluszaki czy też błogo usypiał na spacerku, a ja zasiadałam na ławeczce z książką/szydełkiem w łapie. Odkąd odkrył, że nogi służą nie tylko do kopania mamy czy podgryzania stopy, ale również do chodzenia biegania, mogę zapomnieć o czytaniu czy robótkowaniu w ciągu dnia. Zostają tylko wieczory, a i to nie zawsze, bo tu ząbkowanie, tam goście, a jeszcze gdzie indziej takie zmęczenie, że nawet powiekami ciężko ruszać :) Audiobook staje się wtedy wielkim przyjacielem, bo nie tylko umila zabawy z maluchem czy też sprawia, że sprzątanie nie jest tylko pustą czynnością, ale przede wszystkim daje tę odrobinę satysfakcji, że kolejny dzień nie przeleciał ot tak sobie, bez żadnego, choćby minimalnego kontaktu z tzw. kulturą :)

O "Życiu przed sobą" Ajara przeczytałam w jednym z felietonów Pana Mariusza Szczygła i zaciekawił mnie on na tyle, że szybko po tę pozycję sięgnęłam. Nie wiem jak teraz, ale wtedy była ona dostępna jedynie w formie audio, więc w zasadzie to od niej zaczęła się moja przygoda z taką formą lektury i stąd też opiszę ją jako pierwszą.

Głównym bohaterem, a zarazem narratorem książki jest Momo, arabski chłopiec, który nic o sobie nie wie, bo "nikt mu nic nie powiedział". Na początku historii wiemy jedynie, że Momo jest wychowywany przez niejaką Panią Rosę, starą Żydówkę, która po trudnych przejściach w obozie koncentracyjnym dociera do Paryża i latami wykonuje tam "najstarszy zawód świata". Kiedy stan zdrowia i wiek nie pozwalają jej już na pracę, otwiera przytułek dla "dzieci kurw" i choć początkowo wydaje się, że robi to tylko dla zarobku, to z czasem przekonujemy się, że jest i drugie dno. W ten sposób chce uchronić koleżanki po fachu przed utratą praw rodzicielskich, a ich dzieci przed tułaczką. Większość dzieci pozostaje tam więc tylko na jakiś czas i po kilku latach jest odbierana przez matki, ale Momo jest wyjątkiem. Nikt się nim nie interesuje, nikt go nie odwiedza, nikt po niego nie wraca. W pewnym momencie zostają tylko on - zagubiony jedenastolatek i niesamowicie schorowana Pani Rosa... 


Tutaj zaczyna się historia właściwa, tyleż samo smutna, co i złożona. Historia o dorastaniu, dojrzewaniu i odkrywaniu siebie w miejscu, gdzie żadne dziecko nie powinno przebywać nawet przez chwilę. Momo nie ma jednak wyboru i opowiada nam swoją historię w sposób jakby życie wśród prostytutek, transwestytów, złodziei i dziwadeł było czymś najbardziej naturalnym pod słońcem. Dla niego przecież jest.


"Życie przed sobą" nie jest jednak książką smutną. Przygnębiającą, owszem, ale dużo też w niej pięknych, choć niełatwych emocji. Zażyłość jaka się tworzy między Panią Rosą, a Momo jest na swój sposób niesamowita i piękna. Daje chłopcu siłę, pozwala poznać siebie, a przede wszystkim uświadamia mu, że mimo wszystko warto kochać. A czy nie to jest w życiu (nawet tak ciężkim) najważniejsze?


Książka Emile Ajara wywarła na mnie bardzo duże wrażenie i szczerze ją polecam. Nie jest to lektura lekka i przyjemna, ale dająca wiele do myślenia i na długo zapadająca w pamięć. Myślę, że jeszcze nie raz do niej powróce, tym bardziej, że głosu Romy Gąsiorowskiej mogłabym słuchać bez końca :) 


Moja ocena: 6/6


"Życie przed sobą" Émile Ajar
Czyta: Roma Gąsiorowska 
Format mp3
1 CD 
Czas nagrania: 7 godz 13 min.

3 komentarze:

  1. Witaj Kochana. Dzieki serdeczne, że poruszasz ten temat!! Powiedz mi, czy przy tym można się skopić?! Bo wiesz, jak czytasz, to czytasz i mniej lub bardziej ;) wiesz o czym, a tu?? Od jakiegoś czasu sie zastanawiam nad kupnem, bo przy szeroko rozumianym robieniu czegoś - jak to przepięknie opisałaś powyżej czytać się nie da... Ściskam cie serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń
  2. O to to! Ja już teraz nie wyobrażam sobie sprzątania bez audiobooka, choć w tej formie preferuję jednak lektury "lekkie i przyjemne". Tylko coś do lektorów nie mam szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm chyba będę musiała pomyśleć o jakimś audiobooku:)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.