czwartek, 14 czerwca 2012

Po kokardę :)

Aniam1009, Maryś, Justynka, dzięki za podpowiedzi! Idąc za Waszą radą postawiłam teraz na systematyczność, a co z tego wyjdzie - zobaczymy :)
Katalina, nie wierzę, że można jeszcze bardziej bałaganić niż na tym etapie :D

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Powiedzcie mi jak to jest, że kiedy człowiek może się wyspać, to o 8.00 rano zjawia się listonosz z paczką dla nieobecnego sąsiada, a kiedy wstaje się skoro świt i czeka na swoją przesyłkę, to listonoga raczy się zjawić tuż przed 18.00, o ile w ogóle... U mnie jest to regułą :)

Paczka, której tak wyczekiwałam, to nowe włóczkowe nabytki. Co prawda nie miałam w planie nic kupować, dopóki nie przerobię większej części zapasów, jednak przypadkiem trafiłam na DROPSową wyprzedaż i nie mogłam się oprzeć. Dla przykładu - jeden motek zwykłego akrylu kosztuje w Niemczech 1€, natomiast "Nepal" (65% wełny, 35% alpaki) kosztował na tej przecenie 1,65€. Kto by się nie skusił?! (mężu, pytanie nie jest skierowane do Ciebie :D)



Wszystkie włóczki przeznaczone są na wyroby dziecięce, ale o tym innym razem. Póki co pokażę Wam  co powstawało podczas wczorajszego meczu Niemcy - Holandia.



Kokardki :)


Widziałam takie na kilku blogach i zakochałam się w nich bez reszty, a że wczoraj Justynka szczegółowo opisała u siebie jak je wykonać, to odrazu zabrałam się do roboty. Blog (jeden z moich ulubionych) i tutorial Justyny TUTAJ. Dzięki, kochana!!! Kokardki będą wykorzystane w konkretnym celu i jak tylko się z tym uwinę, to zaprezentuję więcej :)

Miłego dnia Wam życzę!

16 komentarzy:

  1. O super zakupy i super kokardki. Ciekawe, gdzie się znajdą... ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mam nadzieję, że szybciuką będę mogła pokazać całość :)

      Usuń
  2. Bardzo się cieszę, że tutek się przydałó, mimo rozpętanej przez niego wojny!!! ehhh
    Super kokardki;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, przeleciałam jeszcze raz wszystkie kometarze i domyślam się, że chodzi o Big Mamę? Jeśli tak, to mam wielką nadzieję, że się jakoś dogadacie, bo bardzo lubię do Was zaglądać i nie chciałabym, żeby zrobiła się z tego regularna wojna :) To są zawsze drażliwe sprawy z tym autorstwem...

      Usuń
  3. A ja się bardzo cieszę, że tyle włóczek będzie tak cudnie spożytkowanych :))) Te kokardki są urocze przypominają mi dzieciństwo... Takie do zatopienia wspomnień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryś, nawet nie wiesz jak mnie ta wypowiedź cieszy, bo właśnie taki był zamiar - słodkie i jak najbardziej dziewczyńskie miały być :D

      Usuń
  4. A ja zamiast brać się za owe kokardki męczę się z kwadracikami:/ to już chyba 3,5 miesiąca! ale na szczęście koniec już widać;) po takiej cenie to i ja kupiłabym;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak dobra jesteś, że ciągle walczysz! :D Podziwiam i niecierpliwie czekam na efekt końcowy, bo pewnie cudny będzie :)

      Usuń
  5. Śliczne kokardki - ja niestety mam dwie lewe ręce do szydełka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* A szydełko wcale nie takie straszne jak je malują :D

      Usuń
  6. są przesłodkie, sama miałabym kilka pomysłów na ich wykorzystanie

    OdpowiedzUsuń
  7. Listonosz zawsze czai sie za rogiem i czeka, zeby Ci przywalic. Slyszalem, ze maja specjalne kursy jak wkurzac odbiorcow ;-)
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby pracownik Poczty Polskiej Powolnej się znalazł? :D

      Usuń
    2. :-o Skad wiedzialas? Poczty Polska rulez! :-)

      Usuń
    3. No fakt, skoro już mi tyle rzeczy poginęło, to lepiej, że zostały w ojczyźnie, niż miałyby sprawić radość jakiemuś niemcowi :))

      Usuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.