poniedziałek, 14 maja 2012

"Kwiaty na poddaszu" V.C.Andrews

Beatrice, Ren-ya, Justyna, Kami, Maryś, Magdalena, Bartas De - dziękuję Wam pięknie za tak miłe komentarze! Serce rośnie i odrazu chce się robić jeszcze więcej :)

~~~~~~~~~~~~~~~~~
 
Niewiele książek wywarło na mnie tak wielkie wrażenie jak przeczytane ostatnio "Kwiaty na poddaszu" i niewiele też wzbudziło aż takie emocje. Ta lektura wzrusza i przeraża równocześnie.

Opis z okładki, a zdjęcie zapożyczone ze strony Empiku:

Wciągająca opowieść o rodzinnych tajemnicach i zakazanej miłości. Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia - w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zostaje umieszczone na poddaszu, którego nigdy nie opuszcza. Dzieci żyją w ciągłym strachu, a odkrycie, jakiego dokonuje najstarszy brat, stawia rodzeństwo w obliczu nieuniknionej katastrofy.   

"Kwiaty..." choć napisane dość lekkim piórem, robią piorunujące wrażenie. Świetnie zakreślone portrety psychologiczne oraz szalenie ciekawa, choć raczej niespieszna fabuła  sprawiają, że emocje czytelnika rosną z każdą kolejno przeczytaną stroną, osiągając swoje apogeum - tak jak być powinno - tuż przed końcem. Książkę zamykamy więc po części z westchnieniem ulgi, gratulując bohaterom, a po części z nutką rozczarowania, że to już koniec tak fascynującej historii. Fascynującej, choć niełatwej.

Śledząc opinie na temat tej książki widzę, że zdania są mocno podzielone. Wcale się temu  nie dziwię, bo dokładnie takie emocje "Kwiaty..." wzbudzają - skrajnie różne. Mnie akurat zachwycił ten złowieszczy, nieco gotycki klimat domu w którym akcja się rozgrywa oraz lekko duszna i pełna napięcia atmosfera panująca na tytułowym poddaszu. Ze swojej strony gorąco polecam, a zaraz po urlopie zabieram się za część drugą, która już grzeje miejsce na nocnym stoliku :)


  



10 komentarzy:

  1. Bardzo mi połechtałaś ciekawość, właśnie dla tych emocji o których pisałaś chętnie bym sięgnęła po tą ksiażkę...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę tylko polecić :) Coraz mniej takich książek...

      Usuń
  2. Przez długi czas nie miałam czasu na czytanie (szydełkowanie wciąż na pierwszymmiejscu hehe) nastały ciepłe dni więc mój mąż może łowić rybki a ja w tym czasie siedzę obok i czytam czytam i czytam:) paczuszka nie doszła jeszcze:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? Łapy mi opadły :((( Napiszę Ci zaraz wiadomość na priva.

      Usuń
  3. O... A ja marzę o czasie na czytanie... Skorzystam z polecenia! Mmmm - zanęciłaś

    OdpowiedzUsuń
  4. Robi wrażenie- prawda???
    Przeczytałam wszystkie 5 części- POLECAM :)
    Pozdrawiam- Iwona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie. Lubie takie historie :)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.