środa, 11 kwietnia 2012

Poświątecznie i zabawa "Must have"

Witam wszystkich w ten pochmurny, wtorkowy poranek!

Jak Wam minęły Święta? Mi błyskawicznie i o dziwo bez przejedzenia, ale powrót do codziennej rutyny jeszcze daleko... Obecnie szykujemy się na pierwsze urodziny synka, które urządzamy na weekend, w związku z czym ręce pełne roboty, a blogowe zaległości piętrzą się niemiłosiernie! Czytnik pęka w szwach, kilka postów czeka do napisania - nie wiem kiedy to wszystko ogarnę :)

Tymczasem jednak na szybko udało mi się odpowiedzieć na baaardzo zaległe pytanie Justyny o moje kosmetyczne "Must have"

Zasady zabawy:
  1. Napisz kto Cię wytypował 
  2. Podaj 5 produktów kosmetycznych łącznie z nazwą firmy, które stosujesz wychodząc z domu takie "must have" na wyjście
  3. Przekaż zabawę i zasady 5 innym blogerkom

No więc tak... zajrzałam na szybko do mojej torebki, gdzie zawsze trzymałam takie "must have", bo wiadomo - tu trzeba przypudrować nosek, tam pociągnąć usta błyszczykiem, ale to co ujrzałam tym razem zaskoczyło mnie samą. Oto co w niej znalazłam:

- gumowego dinozaura, który po naciśnięciu wytrzeszcza oczy
- paczkę chusteczek nawilżających
- maść na ząbki
- niezapłacony rachunek za tel.
- zużytą baterię (???)

No cóż... Od kiedy zamieniłam obcasy na trampki, to i zawartość mojej kosmetyczki uległa drastycznej zmianie :)

Zrobiłam zatem podejście numer dwa, tym razem do łazienki i tu już bez problemu wybrałam to, bez czego na codzień się nie obejdę:

1. Krem oliwkowy firmy Ziaja (lekka formuła) - UWIELBIAM i nie zamienię go na nic innego! Dobre, bo polskie :D

2. Balsam do ciała Nautrogena - rewelacyjnie nawilża, a przy tym wchłania się ekspresowo, co jest o tyle ważne, że przy małym dziecku często liczy się każda minuta spędzona w łazience.

3. Perfumy Lacosta Pur Femme - miłość od pierwszego wejrzenia, która utrzymuje się od lat i jako jedna z nielicznych pasuje mi zarówno do każdej pory dnia jak i roku.

4. Tusz do rzęs Clinique - jestem bardzo wybredna jeśli chodzi o tusze, bo jest to podstawa mojego makijażu. Przetestowałam już wiele z nich i póki co Clinique jest moim the best of the best.

5. Podkład do twarzy firmy KIKO Makup Milano. Z resztą nie tylko podkład, bo używam jeszcze wielu innych kosmetyków tej firmy. Kiko jest firmą włoską, dostępną tylko w kilku krajach (Włochy, Hiszpania, Niemcy, Anglia, Francja), a uwielbiam ją przede wszystkim za rewelacyjną jakość, dobrą cenę i szeroki wybór produktów. Tutaj strona sklepu.




Proporcje na zdjęciach nieco nietypowe, ale krem jest w opakowaniu rodzinnym, a perfumy, to mega flacha (dzięki mężu! :D)

Dalszych osób nie typuję, ponieważ wiem, że wiele z Was nie lubi tego typu zabaw, więc proponuję, aby Ci co chcą i lubią, poczęstowali się po prostu moim ogólnym zaproszeniem :)

5 komentarzy:

  1. skorzystałam z zaproszenia:) u mnie na blogu już notka poczyniona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Bardzo się cieszę i już zaglądam :)

      Usuń
  2. No właśnie jeszcze do tej pory, choć mania już ponad dwa latka ma, w torebce ma pieluchę, chusteczki, jakąś książeczkę, coś na ząb i pićku;)))) Myślę że to jeszcze dłuższy czas się nie zmieni!!! Pozdrwiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Z kosmetykami to ja zawsze byłam trochę na bakier, długo wystarczał mi jedynie krem nivea do twarzy i jakiś balsam do ciała. Ale odkąd okazało się, że mam cerę z problemami naczynkowymi, musiałam nieco zmienić swoje podejście. Mój niezbędnik to głównie kosmetyki do makijażu, bez którego w tej chwili nie wyobrażam sobie wyjścia "do ludzi";)

    Moje "must have" to: krem do cery naczynkowej Lirene, podkład korygujący Dermablend Vichy, grafitowo-srebrne lub purpurowo-fioletowe cienie do powiek (żeby odwrócić uwagę od worków pod oczami;)), a poza tym czarna kredka do oczu, mascara oraz pomadka ochronna do ust. Tak więc mój kosmetyczny niezbędnik składa się z sześciu elementów:)

    Jeśli zaś chodzi o perfumy, to jeszcze nie znalazłam takich "swoich', które podobałyby mi się przez dłuższy czas - zazwyczaj przy końcu buteleczki mam ich już serdecznie dosyć. Pur Femme Lacosty jeszcze nie znam, ale chętnie je sprawdzę przy okazji; podoba mi się nazwa - brzmi bardzo uniwersalnie i praktycznie:)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.