poniedziałek, 5 marca 2012

Targ staroci

W sobotę wybraliśmy się na pobliski targ staroci, zwany tutaj Flohmarktem. W zasadzie, to chcieliśmy się tylko rozejrzeć i pospacerować, ale oczywiście skończyło się siatami pełnymi wszelkiego dziwactwa :) Już zapomniałam ile radości i wrażeń dostarcza taki wypad!

Mnie najbardziej ciekawiło wszystko co związane z rękodziełem, męża rowery i stare lustrzanki, więc wokół tego się głównie kręciliśmy :) Mała fotorelacja:










































Jeśli chodzi o nasze zakupy, to mnie najbardziej cieszą te: piękna, ręcznie wykonana maska (będzie przerobiona na bardzo nietypowy stojak na płyty), cudowny zestaw starych guzików z tworzyw naturalnych , klimatyczny naszyjnik (tego nigdy za wiele :D) oraz zegar do kuchni, kóry idealnie się tam wpasuje ze względu na liczne motywy kawowe, kóre w niej występują :)



Mąż natomiast wygrzebał sobie pocieszną lampę, która będzie zamontowana w jego osobistym kąciku, a która kosztowała tyle samo co moje guziki :)


Bardzo, ale to bardzo miłe popołudnie za nami! Trzeba sprawdzić kiedy kolejne targi :D

6 komentarzy:

  1. zegar faktycznie piękny!!! Świetne łupy!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki targ staroci to świetne miejsce, choć znam je jedynie z filmów i zdjęć, niestety. W mojej okolicy niczego takiego nie ma. Pewnie najbliższy jest dopiero w Krakowie, więc raczej nieprędko (oby kiedykolwiek w ogóle;)) zaznam przyjemności grzebania w starociach.
    Gratuluję udanych zakupów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby się kiedyś udało, bo zabawa przednia! Choć przyznać muszę, że targ targowi nie równy i sami wielokrotnie zaliczyliśmy spore rozczarowanie...
      Z resztą nawet ten, choć bardzo sympatyczny, momentami zadziwiał - tu chińszczyzna, tam plazmy, a jeszcze gdzie indziej kosmetyki :) Na szczęście jednak przeważały jeszcze starocie! Ciekawe tylko jak długo...

      Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  3. Uwielbiam targi staroci, nie umiem sie juz doczekac kiedy pojade na taki:) w mojej okolicy zawsze sa w pierwszy weekend miesiaca, czekam jedynie na cieplejsze dni a potem bede szalec:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu, no to się będzie działo! Niecierpliwie czekam na relacje :D

      Usuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.