niedziela, 4 grudnia 2011

Druga Niedziela Adwentu

To nie do wiary, że do Świąt zostały już niecałe trzy tygodnie! Czas przecieka mi między palcami i ostanio o mało co nie zapomniałam o stroiku adwentowym! No, ale w ostatniej chwili mnie oświeciło i jednak coś powstało :) W tym roku jest on dosyć skromny i zamiast bombek, kokardek czy też innych włosów anielskich, postawiłam na ozdoby w pełni naturalne.


Generalnie zauważyłam, że wraz z wiekiem mój gust w kwestii dekoracji drastycznie się zmienia. Wcześniej uwielbiałam wszelkie świecidełka, lekki przepych, natomiast teraz uważam, że im mniej, tym lepiej, a z ozdób królują u mnie przede wszystkim orzechy, żołędzie, suszone pomarańcze oraz przyprawy typu cynamon czy też anyżowe gwiazdki. Jak tak dalej pójdzie, to za kolejne 10 lat ograniczę się do samych gałązek ;)


Życzę wszystkim zaglądającym pięknego, a przede wszystkim spokojnego okresu przedświątecznego oraz tego abyśmy w wirze porządków i kucharzenia, nie zapomnieli o tym co najważniejsze!




Do usłyszenia niebawem!

2 komentarze:

  1. No i dobrze, bo naturalne dekoracje wyglądają najlepiej!
    A pomarańcze sama suszysz, czy kupujesz takie gotowe?

    OdpowiedzUsuń
  2. Suszę sama. Wcześniej kupowałam, ale tym razem stwierdziłam, że szkoda kasy i pokroiłam plasterki pomarańczy na plastry grubości ok 0,5cm i część ususzyłam w piekarniku (70 stopni, na termoobiegu, co jakiś czas przewracając), a część wrzuciłam na parapet i ta partia suszyła się kalryferem. Dodatkowy atut drugiej metody - nieziemski zapach. Minus - zawalone parapety :) Nie mniej jednak warto!

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.