piątek, 11 listopada 2011

Nalewka śliwkowa z cynamonem i wanilią

Swego czasu wspominałam, że zostałam obdarowana wspaniałymi owocami na przetwory, w tym pięknymi śliwkami, które wykorzystałam m.in, na ten przepis. Śliwek tych było jednak na tyle dużo, że oprócz powideł swobodnie mogłam zrobić coś, co chodziło za mną już od dłuższego czasu, mianowicie przepyszną naleweczkę, która będzie nas rozgrzewała w mroźne, zimowe wieczory.



Przepis na nalewkę znalazłam na tej stronie i po wczorajszej degustacji muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę! Oto on:

Nalewka śliwkowa

  • 1 kg świeżych węgierek
  • 10 dag suszonych śliwek bez pestek
  • 3 dag rodzynków
  • laska wanilii
  • 50 dag cukru
  • po pół litra spirytusu i wódki

Owoce umyć, osuszyć, wypestkować (1/10 zostawić) i wraz z umytymi rodzynkami, suszonymi śliwkami i odłożonymi pestkami włożyć do słoja. Zasypać owoce cukrem, a gdy puszczą sok, zalać spirytusem i odstawić na 3 tygodnie. Od czasu do czasu potrząsać słojem. Zlać alkohol do pustego słoja, zamknąć i odstawić. Do naczynia z owocami wlać wódkę, włożyć wanilię, zamknąć go i odstawić. Po 2 tygodniach zlać nalew, osączając owoce. Wymieszać oba nalewy, starannie przefiltrować, rozlać do butelek, zakorkować i odstawić na 6 miesięcy w zaciemnione chłodne miejsce.


Nalewka swoje już przeleżała, więc można ją było zlać do mniejszych buteleczek, które w grudniu zmienią właściciela, gdyż staną się dodatkiem so świątecznych prezentów. Wyszło 5 butelek po 270ml.



Odrazu mówię, że to nie koniec nalewkowej przygody, gdyż kolejne smaki właśnie dojrzewają. W planie są jeszcze 4 rodzaje, ale o tym w swoim czasie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.