sobota, 26 listopada 2011

"Dziewczyny wojenne. Prawdziwe historie" Łukasz Modelski

"Nie pozwoliły aby wojna zniszczyła ich marzenia.
Wojna to z pozoru męska sprawa. Zmienia jednak kobiece losy tak samo mocno, jak męskie. Jak żyć w czasach, gdy własne wesele kończy się aresztowaniem przez gestapo, gdy tylko bliski poród wstrzymuje wykonanie wyroku śmierci, gdy powodzenie zadania wymaga nawiązania romansu z wrogiem? Jak zachować kobiecą wrażliwość, gdy wokół panuje okrucieństwo, przemoc i niesprawiedliwość? Gdy najmodniejszym dodatkiem staje się biało-czerwona opaska, a w torebce, obok szminki i lusterka, trzeba schować pistolet?
Łukasz Modelski wysłuchał jedenastu niezwykłych historii kobiet, których młodość upłynęła pod znakiem drugiej wojny światowej. Są wśród nich córka marszałka Piłsudskiego i wnuczka księcia Lwowa, premiera rewolucyjnego rządu rosyjskiego, która pokochała legendę polskiego podziemia - majora Łupaszkę).
Nie chcą, by nazywać je bohaterkami, ale ich historie zapierają dech w piersiach - akces do oddziału żywych torped, udział w akcjach egzekucyjnych AK, ratowanie żydowskich dzieci. Pozostają zarazem młodymi, pięknym kobietami, które chcą kochać w tych nieludzkich okolicznościach, a do Powstania Warszawskiego idą w najlepszych sukienkach, aby być gotowymi na paradę zwycięstwa.
Wzruszająca i fascynująca lektura. Książka inna niż wszystkie."
(Opis z okładki)


Książka inna niż wszystkie... tak, to bardzo celne określenie. Już dawno nie zdarzyło mi się czytać książki w tak wielkim skupieniu i z takimi wypiekami na twarzy, a emocje temu towarzyszące, porównywalne z tymi po przeczytaniu "Kamieni na szaniec" po raz pierwszy, a więc niedowierzanie, duma i wzruszenie bez końca. Jedenaście niesamowitych kobiet, jedenaście niesamowitych opowieści:

1. Halina "Dzidzia" Witting z domu Rajewska: sześciogodzinna mężatka
2. Magdalena Grodzka-Gużkowska z domu Rusinek: po poręczy
3. Halina "Hala" Chlistunow: w tej letniej sukience
4. Zenobia "Zenia" Klepacka z domu Żurawska: trochę z boku
5. Barbara Matys-Wysiadecka: schowałam się, bo co ja powiem
6. Jadwiga "Jagoda" Piłsudska-Jaraczewska: jedyna Polka w rodzinie
7. Irena "Irka" Tyman z domu Baranowska: znaliśmy się od zawsze
8. Wanda Kiałka z domu Cejkówna: chciałaby Pani należeć gdzieś?
9. Lidia "Lala" Lwow-Eberle: jakoś samo przyszło
10. Alicja "Ala" Wnorowska: żadna wielka miłość
11.Zofia "Zosia" Wysocka z domu Wikarska: ja Ci dam wojnę


Odkąd sięgam pamięcią, wojna faktycznie kojarzy mi się tylko z mężczyznami. Opowieści o pradziadku wracającym z frontu (I wojna światowa), o dziadku (II wojna światowa), historie Taty, który zmuszony był brać udział w najeździe na Czechosłowację i który otarł się o wojnę w Iraku... Wszystko to znam jedynie z męskiego punktu widzenia. Kobiety miały w tym czasie inną rolę - opiekowały się dziećmi oraz schorowanymi rodzicami/teściami, a ponadto próbowały wiązać koniec z końcem w tych nieludzkich i ciężkich czasach, modląc się o szczęśliwy powrót swoich małżonków. Siłą rzeczy przekonana byłam, że takie właśnie są reguły gry i, że taki porządek tego świata, więc tym większym zaskoczeniem były dla mnie "Dziewczyny wojenne". Być może zabrzmi to nieco patetycznie, ale po części runął mój światopogląd. Runął, jednak w pozytywnym tego słowa znaczeniu, bo i owszem, zdaję sobie sprawę, że płeć piękna miała w wojnie swój udział, jednak zawsze myślałam o takich Paniach w kontekście pojedynczych przypadków, takich które to podporządkowują całe życie innym, poświęcając się bez końca, kosztem własnego szczęścia czy rodziny. Okazuje się, że byłam błędzie, w bardzo dużym błędzie! Bohaterki tej książki, to nie tylko "żołnierze", ale młode kobiety z krwi i kości - rozśpiewane, malujące usta pomadką i noszące sukienki, mające swoje małe i duże  marzenia odnośnie studiów, mężów, dzieci, kokietujące, zadziorne, a jednak niesamowicie odważne, waleczne i zdolne do poświęceń, których nie powstydziłby się żaden mężczyzna. Mieszanka wybuchowa, sprawiająca, że nie sposób się od tych historii oderwać!

To co mnie w tej książce najbardziej urzekło, to sposób w jaki bohaterki opisują swoje przeżycia. Opowiadają wszystko bez cienia samouwielbienia, patosu czy też dramatyzmu, choć temat bardzo bolesny. Czasem z humorem, czasem z rezerwą, za każdym razem niesamowicie ciekawie. Nie wybielają się, często śmieją się ze swoich typowo "babskich" reakcji, sprawiają wrażenie, jakby takie rzeczy jak aresztowanie na własnym ślubie, zesłanie na 20 lat na roboty przymusowe do Rosji, poród i wychowywanie dziecka w więzieniu, latanie szybowcami pod ostrzałem czy też wieloletnia tułaczka po lasach z partyzanką, były czymś najnormalniejszym pod słońcem! Zapewne w tamtych czasach tak właśnie było, gdyż bardzo częto pojawia się stwierdzenie, że każdy chciał gdzieś przynależeć, działać, a więc szukał kontaktów do "podziemia", aby jak najlepiej służyć ojczyźnie, jednak z perspektywy czasu brzmi to tak niesamowicie, że czyta się to nie tyle jak historie prawdziwe, a jak powieść sensacyjną i najlepszy thriller zarazem. Gdyby nie liczne fotografie, można by się nie raz zapomnieć...

Tysiące myśli, tysiące pytań przelatuje przez głowę po przeczytaniu tej książki. Wbija ona w fotel i nie pozwala o sobie zapomnieć. Z czystym sumieniem POLECAM i to nie tylko miłośnikom historii, bo każdy, choć odrobinę wrażliwy człowiek znajdzie w niej coś dla siebie.

Moja ocena: 6/6


Książkę dopisuję do wyzwania "Reporterskim okiem"




2 komentarze:

  1. Apetyczna recenzja:) I bardzo się cieszę, że ją przeczytałam, bo mój egzemplarz "Dziewczyn wojennych" jest już w drodze do mnie i lada chwila listonosz dostarczy mi paczuszkę.... więc to dobrze, że zaostrza mi się apetyt na czytanie.

    Gorzej, że w paczuszce będzie kilka książek, w tym druga część Krzyżowców...

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż Ci zazdroszczę, że lektura jeszcze przed Tobą :)

    Co do Krzyżowców, to muszę przyznać, że Twoja recenzja była również niesamowicie apetyczna! Choć jak wspomniałam nie do końca są to moje klimaty, to tytuł sobie zanotowałam i być może nadarzy się kiedyś okazja, aby przeczytać...

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.