sobota, 8 października 2011

Śliwkowy Loop

O tym, że jestem strasznie ciepłolubna chyba już kiedyś wspominałam. Nie dla mnie lekkie szale nonszalancko zarzucone przez ramionko, kurteczka ledwo zakrywająca nerki czy też cienkie rajstopki do kozaków. U mnie musi być ciepło i już! To znaczy teraz, bo jak byłam młodsza jakoś nie miałam z tym problemów... ;-) W każdym bądź razie obecnie nie znoszę kiedy jesienno-zimową porą wiatrzysko wdziera mi się pod kurtkę, a że najczęściej dzieje się tak poprzez kark czy szyję, postanowiłam zrobić coś, czym bez trudu zamotam się pod same uszy i w ten o to sposób powstał śliwkowy szyjogrzej, zwany po niemiecku "Loopem", tudzież "Loop Schalem"



Wzorem ściągaczowym 2x2 wydziergałam szalik o długości ok 170cm, po czym go zszyłam odrobinkę przekręcając, aby się ładniej wywijał. Kolor - mój ukochany fiolet, natomiast włóczka to mieszanka wełny i akrylu zakupiona w Lidlu. Swoją drogą, to teraz chyba w ogóle nie wypada pisać, że się takiej włóczki używa, bo nie dość, że akryl, to jeszcze z Lidla, a w modzie są przecież te wszystkie alpakarnie, własne przędzenie, włóczka lace, że o ręcznym farbowaniu nie wspomnę... No trudno. Ja póki co mam co mam i będę to wyrabiać do oporu :)




Dane techniczne:

Wzór: ściągaczowy
Włóczka: Lidl
Skład: 30% wełny, 70% akrylu
Druty: 8

3 komentarze:

  1. Oj tam, oj tam... ja też tylko akryl przerabiam. Wełna mnie gryzie na samą myśl o niej;)

    Ale podziwiam pasjonatki tworzące z wełny, którą same produkują. To już nie tylko pasja zresztą, ale styl życia.

    A loop strasznie fajny i,nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem, ale po niemiecku brzmi lepiej niż po polsku;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, no to zdradzę Ci mały sekret: typowo niemiecka nazwa brzmi "Schlauchschal". Już mniej ładnie, prawda? :) Tak samo uważają chyba same niemki, bo znacznie częściej używają słówka "loop" ;)

    Choć ja ogólnie nie lubię obcych naleciałości językowych, tak czasem uważam, że niemcy powinni być wdzięczni za te wszystkie anglicyzmy, które się u nich wgryzły i łagodzą nieco ten... hmm, troszkę specyficzny język ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Schlauchschal"???!!!

    No i odarłaś mnie ze złudzeń...
    ;)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.