wtorek, 6 września 2011

"Wystarczy być" Jerzy Kosiński

O Kosińskim słyszałam już dość dużo , jednak jakoś nie było okazji, aby zapoznać się z jego twórczością bliżej. Ale od początku...

Na gwiazdkę dostałam książkę traktującą o Kosińskim ("Good night, Dżerzi" Głowackiego), więc postanowiłam dowiedzieć się nieco więcej na jego temat, gdyż w wielu recenzjach wyczytałam, że bez tego czytanie książki Głowackiego nie ma najmniejszego sensu. Przeszukałam internet, prześledziłam biografię i stwierdziłam, że jednak zanim sięgnę po "Good night, Dżerzi", zapoznam się z choćby jedną książką, którą wyżej wspomniany autor napisał. W końcu nadarzyła się okazja i do wyboru miałam "Malowanego ptaka" oraz "Wystarczy być". Biorąc pod uwagę fakt, że "Malowany ptak" jest dość kontrowersyjną lekturą, postanowiłam zacząć od czegoś lżejszego, a więc wybór padł na "Wystarczy być". W ten o to sposób rozpoczęłam moją przygodę z Panem Kosińskim, która na pewno na tej jednej książce się nie skończy!

"Wystarczy być" jest książką krótką, jednak bardzo treściwą. Opowiada ona o losach prostego człowieka z nikąd, Losa Ogrodnika, który zupełnie przypadkowo wpada w świat wielkiej finansjery i w przeciągu kilku dni staje się sławny, ceniony i lubiany, a wszystko to dzieje się jakby obok niego i wbrew jego woli. Brzmi znajomo? Niejednemu już czytelnikowi po przeczytaniu "Wystarczy być" przyszła na myśl "Kariera Nikodema Dyzmy". Z resztą z tego co się orientuję, to nadal trwają spory kto był pierwszy - Tadeusz Dołęga-Mostowicz czy Kosiński? :)
Jakkolwiek by nie było, książka Kosińskiego bardzo mi się podobała. Było tak jak lubię - zabawnie, inteligentnie, a smaczku wszystkiemu dodawały liczne dwuznaczności które sprawiły, że jeszcze długo po zakończeniu lektury zastanawiałam się nad niektórymi fragmentami, zwłaszcza tymi, które opisują jak bardzo nasze społeczeństwo było, jest i będzie ogłupione przez wszechobecne massmedia. Ogłupione na tyle, że nie potrafi samodzielnie myśleć, oceniać, wyciągać wniosków. Smutne, a jednak jakże prawdziwe...

Moja ocena: 4/6

Opis:

Prostaczek, który całe życie spędził w zamknięciu, zajmując się pielęgnowaniem ogrodu, a rzeczywistość zna tylko z telewizji, przez przypadek wkracza w wielki świat amerykańskiej finansjery. Otwiera się przed nim oszałamiająca kariera. Mężczyźni widzą w nim genialnego polityka, kobiety - doskonałego kochanka. W każdej jego wypowiedzi, które de facto dotyczą jedynie ogrodu, doszukują się ukrytych znaczeń i głębokich myśli.

2 komentarze:

  1. O, znajoma książka:)
    Czytałam i wrażenia opisałam. O tutaj: http://ideasbyrenya.blox.pl/2010/02/Ostatnio-czytalam.html

    Skojarzenia z Karierą Nikodema Dyzmy są najwyraźniej nieuniknione...

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie podsumowałaś tę książkę, a ze zdaniem, że "niezależnie od tego co mówimy, rozmówca i tak zawsze usłyszy tylko to, co sam chce usłyszeć" zgadzam się w 100%. Coraz częściej to zauważam i coraz częściej doprowadza mnie to do szału :)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.