piątek, 9 września 2011

Top 10: Książki, które powinny mieć swoje adaptacje filmowe

Jak co wieczór o tej porze zrobiłam rundkę po ulubionych blogach i widzę, że u kreatywy kolejne TOP 10. W pierwszym momencie zwątpiłam, że jak to? Już? Teraz? Znowu? Jednak po szybkim rzucie oka na kalendarz okazało się, że nie ma się co łudzić - kolejny tydzień za nami :)


Temat tego tygodnia brzmi: Książki, które powinny mieć swoje adaptacje filmowe.
Jeżeli chodzi o mnie, to dość mam na codzień informacji w wiadomościach o katastrofach, złych ludziach czy przestępstwach i jeśli ja bym miała decydować co zostanie nakręcone, to darowałabym sobie wszelkie psychozy i kryminały (które de facto w książkach bardzo lubię) i stawiałabym na coś bardziej optymistycznego - tak dla równowagi :) Moja dzisiejsza dziesiątka wygląda więc raczej spokojnie/relaksująco i co mnie samą zadziwiło,a zarazem bardzo ucieszyło - znalazło się na niej aż 5 polskich autorów!

O to moje typy (kolejność jak zawsze przypadkowa):

1. "Córka Czarownic" Dorota Terakowska
Przepiękna baśń, która aż się prosi o sfilmowanie! Jako ciekawostkę dodam, że figuruje ona na Liście Honorowej Hansa Christiana Andersena, a więc należy do grona najbardziej cenionych polskich książek dla dzieci i młodzieży.

2. "Tysiąc wpaniałych słońc" Khaled Hosseini
O ile książki traktujące o kulturze arabskiej wybitnie działają mi już na nerwy, o tyle "Tysiąc wspaniałych słońc" zasługuje na wielkie wyróżnienie i myślę, że sfilmowanie jej jest jedynie kwestią czasu.

3. "Złodziejka książek" Markus Zusak
Pierwszy raz od wieków popłakałam się podczas czytania i bardzo chętnie obejrzałabym tę historię na dużym ekranie. Pięknie opisała ją Makowa z portalu lubimy czytać:

Nie jest to książka o wojnie. Ale z wojną w tle.
Nie jest to książka o romansach. Ale miłość zerka na czytelnika niemal z każdej strony.
Nie jest to książka o Aniołach. Ale życzliwości dla drugiego człowieka tam opisanej niejeden Anioł mógłby bohaterom pozazdrościć.
Więc o czym to książka? O tym, że trzeba być człowiekiem, bez względu na okoliczności.

4. "Prawiek i inne czasy" Olga Tokarczuk
Fantastyczna, bardzo klimatyczna lektura. Jeśli kiedyś nie zrobią z tego filmu, będę szczerze zdziwiona :)

5. "Marianna i róże" Janina Fedorowicz, Joanna Konopińska
Do książki tej dotarłam przypadkiem dzięki "Frywolitkom" Pani Musierowicz i pochłonęła mnie ona całkowicie! Historia opowiedziana w tej książce jest prawdziwa i bazuje na pamiętniku, który do tej pory krąży wśród rodziny Malinowskich, a autorką tego pamiętnika jest niejaka Marianna Jasiecka (z domu Malinowska), która opisuje w nim dzieje swojej rodziny, ówczesne obyczaje i życie w Wielkopolsce na przełomie XIX i XX wieku, a przede wszystkim rolę kobiety - jako matki, żony, córki oraz patriotki w dobie panowania pruskiego. Innymi słowy - gotowy scenariusz na film!

6. "Cukiernia pod Amorem" Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Obydwie części bardzo mnie wciągnęły i niecierpliwie czekam na wyjaśnienie zagadki, czyli tom trzeci, który powinien się ukazać w okolicy listopada. A potem jak dla mnie mogą zacząć kręcić film :D

7. Seria o Zawrociu Hanny Kowalewskiej ("Tego lata w Zawrociu", "Góra śpiących węży", "Inna wersja życia")
Bardzo dobry materiał na ciekawy i wciągający serial, o ile oczywiście do produkcji nie dopuszczono by tych, którzy pracowali przy "Ranczu" czy innym "Domu nad rozlewiskiem" ;)

8. "Życie Pi" Yan Martel
Jestem bardzo ciekawa jak wyglądałaby adaptacja tej książki... Pewnie coś pomiędzy "W pustyni i w puszczy", a "Wyspą Robinsona Crusoe" :)

9. "Cień wiatru" i "Gra anioła" Carlos Ruiz Zafon
I w tym przypadku wydaje mi się, że to jedynie kwestia czasu, aż taki film powstanie...

10. "Ziele na kraterze" Melchior Wańkowicz
Książka fantastyczna, a materiału starczyłoby pewnie na trzy, jak nie cztery porządne filmy! W szkole katowano nas fragmentami z których nic nie wyniosłam, natomiast w zeszłym roku przeczytałam całość już dla siebie i do tej pory sobie wyrzucam, że czekałam z tym tak długo!

5 komentarzy:

  1. Ja chętnie zobaczyłabym filmową adaptację trylogii o losach Tatiany i Aleksandra autorstwa Paulliny Simons (Jeździec Miedziany, Tatiana i Aleksander, Ogród letni)...

    ... choć z drugiej strony, na pewno i tak by mi się nie spodobała... Książki zawsze są lepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo... czytałaś już Simons? Przymierzam się do tej trylogii od długiego już czasu, ale nie mam tu niestety polskiej biblioteki i musiałabym całość zakupić. Myślisz, że warto? Faktycznie taka dobra?

    OdpowiedzUsuń
  3. Były momenty, ze strasznie mnie ta powieść denerwowała, niektóre opisy, dialogi, jakieś takie naiwne... Ale ogólne wrażenie bardzo pozytywne. Śledzimy życie bohaterów przez ogromny szmat czasu, ich oczami poznajemy dramatyczne wydarzenia z historii XX w. Pod niektórymi względami ta trylogia jest naprawdę genialna, a pod niektórymi zwyczajnie banalna...

    Jednym słowem: warto:)!

    A bardziej szczegółowo, to swoje wrażenia opisałam na blogu, gdzieś w początkowym jego stadium:).

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi zachęcająco - biorę się w takim razie do przeszukiwania Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również stawiam na 'Cukiernię'!

    Pozostałe pozycje dopiero przede mną :)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.