wtorek, 30 sierpnia 2011

"Prosta historia" (The Straight Story)

Przyznam szczerze, że moje odczucia co do tego filmu są bardzo mieszane. Historia sama w sobie ciekawa i poruszająca (tym bardziej, że oparta na faktach), obsada aktorska genialna - Richard Farnsworth przeszedł samego siebie, ale czegoś w tym filmie mi zabrakło. Ciągnął się on niemiłosiernie i najzwyczajniej w świecie nużył. Ja rozumiem, że historia ta po części wymaga niespiesznego tempa, ale myślę, że tym razem Pan Lynch nieco przesadził z kontemplacją czasu...

Moja ocena: 3/6



Opis z portalu filmweb.pl:

Film opowiada o sześciotygodniowej odysei Straighta, który postanawia pojednać się z chorym bratem. Nie rozmawiał z nim od ponad dziesięciu lat. Ponieważ już dawno odebrano mu prawo jazdy i w dodatku niedowidzi, postanawia wyruszyć w drogę jedynym dostępnym mu wehikułem - małym traktorem z przyczepą. Przemierza 300 mil lokalnymi drogami, pośród pól i łąk Iowy i Wisconsin. Jedzie niespiesznie, by tak rzec, delektując się drogą, niczym wędrujący Wilhelm Meister Goethego, nie tyle jednak ucząc się życia, ile je sobie przypominając i porządkując najważniejsze wydarzenia. Jadąc wolno może podziwiać zmieniający się krajobraz i kontemplować zachody słońca, ma czas na rozmowy z napotkanymi ludźmi, a na noc zatrzymuje się tam, gdzie akurat zastał go zmrok - na skraju lasu lub pola. Jest wolny - żyje pełnią życia, na swój sposób i w swoim tempie.

"Krystyna i chłopy" Magdalena Samozwaniec

Po przeczytaniu pierwszej książki autorstwa Pani Samozwaniec (a było to "Z pamiętnika niemłodej już mężatki") obiecałam sobie przeczytać wszystko co wyszło spod jej pióra, a co tylko uda mi się zdobyć, bo choć wydała ona około 35 książek, to w chwili obecnej na naszym rynku czytelniczym można bez trudu znaleźć jedynie jakieś 10 z nich.
Tym większa była moja radość, kiedy podczas ostatniej wizyty w Polsce, a co za tym idzie w ulubionym antykwariacie udało mi się upolować aż 3 z nich, a do tego - jak to w antykwarciacie bywa - w wyjątkowo niskiej cenie:
- "Maria i Magdalena" cena w Empiku: 39,90zł, w antykwariacie 4,00zł za 2 tomy
- "Krystyna i chłopy" cena w Empiku: 29,90zł, w antykwariacie 2,50zł
- "Moja wojna 30-letnia" 2,00zł i nie do zdobycia poza antykwariatem

Czym tak bardzo zachwyciła mnie córka i wnuczka słynnych Kossaków oraz siostra Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej? Przede wszystkim swoim sposobem postrzegania świata oraz niesamowitym poczuciem humoru, tudzież ciętą ripostą. Była bardzo celną obserwatorką, kobietą nad wyraz inteligentną i na całe szczęście dla nas wspaniale umiała przelać swoje przemyślenia na papier, gdyż dzięki temu otrzymaliśmy niesamowite studium mieszczańskiego życia w powojennej Polsce, kiedy to wszelkie zasady moralne ulegają przewartościowaniu, a świat przestaje być tym, czym był kiedyś.

"Krystyna i chłopy" jest książką arcyzabawną, a jednak dającą do myślenia. Główną bohaterkę poznajemy jako 30-letnią szczęśliwą w swym mniemaniu mężatkę, która spodziewa się dziecka wbrew mężowskim poglądom, że dzieci są już niemodne oraz wierząc, że miłość ojca do potomka rozwinie się po jego narodzinach. Tak się jednak nie dzieje. Rodzi się syn, mężulek umęczony dziecięcym płaczem znajduje pocieszenie w ramionach dużo młodszej koleżanki z pracy i od zasmuconej Krysi odchodzi. W ten o to sposób zaczynają się tytułowe perypetie z chłopami do których bohaterka jakoś nie miała szczęścia. Syn okazuje się kapryśnym leniem i chuliganem, drugi mąż zakochanym w sobie alkoholikiem, a trzeci kandydad mieszkający w Ameryce nieporozumieniem. Myli się jednak ten kto sądzi, że życie Krystyny jest smutne i zmarnowane, a książka opisem ckliwych romansów. Choć niejednokrotnie zadumamy się nad istotą układów damsko-męskich, znaczniem rodziny czy też przemijalnością pewnych wartości, to na pewno też nie raz zdrowo się uśmiejemy, ponieważ książka ta pełna jest satyry, dwuznaczności oraz subtelnej ironii. Warto przeczytać, choćby dla miłej, a jednak inteligentnej rozrywki!

Moja ocena: 5/6

Opis z portalu lubimy czytać:

Gdzie ci mężczyźni?
Jedna z ostatnich powieści niezapomnianej humorystki, mistrzyni celnych ripost i doskonałej obserwatorki ludzkich zachowań. W znacznym stopniu podsumowanie doświadczeń samej autorki na niwie stosunków damsko-męskich. Krystyna spotyka w życiu wielu mężczyzn. Wychodzi za mąż, rodzi syna, rozwodzi się, ma kolejnych kochanków, ale z żadnym nie wiąże się na dłużej. Gdy jej syn staje się dorosły, zaczyna uganiać się za dziewczynami...
Co lepsze: być z kimś, czy żyć samotnie? Oto jest pytanie!



niedziela, 28 sierpnia 2011

Sezon robótkowy czas zacząć!

Skoro nagle zaczynam przeglądać włóczkowe zasoby i szukać inspiracji na szale czy chusty to znak, że niechybnie nadchodzi jesień :) Uwielbiam otulić się czymś puchatym podczas pierwszych wrześniowych chłodków, a jeszcze jak to "coś" jest wykonane przeze mnie, to już w ogóle żadna paskudna pogoda nie jest w stanie popsuć mi humoru. Pytanie tylko co wybrać?! Przeglądam ravelry i garnstudio, wszelkie polskie fora, ale ciężko zdecydować się na coś konkretnego w takim natłoku wzorów. Wszystko wygląda tak że chciałoby się mieć, a ja nawet nie wiem od czego zacząć! Zrobić najpierw chustę, szal czy ponczo? Ma to być coś ażurowego czy raczej grubsza włóczka? Z jednej strony marzy mi się piękna ażurowa chusta do eleganckiego płaszczyka, z drugiej jednak porządne ciepłe ponczo byłoby o wiele bardziej praktyczne biorąc pod uwagę fakt, że najwięcej czasu na dworze spędzam spacerując z Maluszkiem...

Żeby już zawsze mieć tylko takie problemy ;)

piątek, 26 sierpnia 2011

Pierwszy obserwator!!!

Jest mi niezmiernie miło powitać pierwszego obserwatora! Kaja_kicia cieszę się ogromnie, że do mnie zajrzałaś, a i ja z wielką przyjemnością poczytałam Twoje recenzje. Po przeglądnięciu przeczytanych przez Ciebie książek widzę, że gust czytelniczy mamy zbliżony, więc z pewnościa będę u Ciebie stałym gościem :)

Jej, jakie to miłe dowiedzieć się, że ktoś tu zagląda! Założyłam tego bloga stosunkowo niedawno i niekoniecznie z zamysłem czysto książkowym, więc postanowiłam dać sobie pół roku i przekonać się w którą stronę blog się faktycznie rozwinie, zanim zacznę się gdziekolwiek udzielać i podawać tego linka publicznie. Tym bardziej cieszy mnie, a zarazem ogromnie motywuje obecność pierwszego gościa w moich skromnych progach !

czwartek, 25 sierpnia 2011

"Czyste intencje" Charlaine Harris

Z tego co czytam na blogach i portalach książkowych, to jestem w znacznej mniejszości, której książka ta w żaden sposób nie przypadła do gustu. Powiem więcej - mnie ona wręcz zirytowała.

O twórczości pani Harris słyszałam już niejednokrotnie, ale nie miałam okazji się z nią zapoznać, aż do ostatniej promocji w Empiku (kto by się nie skusił na 50% obniżki?). Zakupiłam, radośnie zabrałam się do czytania i co? Jedno wielkie rozczarowanie!
Początek - ok. Miło i zabawnie. Rozkręcenie akcji już nieco mniej dobre - nagle okazuje się, że prawie każdy z bohaterów i członków rodziny bohaterki jest zamieszany w sprawę, którą zupełnie przypadkowo prowadzi jej facet, a do tego cudownym zbiegiem okoliczności akcja dzieje się w jej rodzinnym mieście w przeddzień ślubu jej siostry. Ilość tych wszystkich niesamowitych zbiegów okoliczności jest niemalże równa liczbie ścielących się trupów, co oczywiście w żaden sposób nie przeszkadza w dalszym przygotowywaniu ślubu i opisie odwiedzanych przyjątek... Coż jeszcze? Główna postać niedojrzała, arogancka i w żaden sposób nie przekonująca. Pozostali bohaterowie równie mało ciekawi. Oprócz tego słaba i nierównomiernie rozbudowana akcja, a zakończenie wręcz banalne i do odgadnięcia już w połowie książki, co psuje absolutnie wszytko. Jedynym plusem książki jest to, że jest ona krótka, a więc czytało się szybko :)

Nie wiem... być może ja już wyrosłam z tego typu lektur? A może moje oczekiwania były zbyt wysokie? W każdym bądź razie moim zdaniem obok dobrego kryminału to to nawet nie leżało, a już przyrównanie Lily Bard do Larssonowskiej Salander, które polski wydawca dołączył do książki było delikatnie mówiąc absolutnie nietrafione, żeby nie powiedzieć śmieszne...

Moja ocena: 2/6

Opis z okadki:

Dill obiecał siostrze Lily wieczną miłość.
Ale czy wcześniej nie zapewnił innym wiecznego spoczynku?

Przed Lily długo odkładana wizyta w rodzinnym mieście. Co gorsze, okazja wymaga falbanek i koronek - jej siostra wyprawia wielkie prowincjonalne wesele. Ale przygotowań nie zdominują bezy, welony i kwiaty. Miejscowy lekarz i pielęgniarka zostali brutalnie zamordowani w swoim gabinecie, a dobrze znany Lily detektyw próbuje odnaleźć porwane dzieci. I wydaje się, że jest w to poważnie zamieszany jej przyszły szwagier. Lily ma tylko kilka dni, żeby dowiedzieć się, kim naprawdę jest Dill.