niedziela, 5 czerwca 2011

Targ staroci

Dzisiaj podczas pięknego niedzielnego spacerku trafiliśmy przypadkiem na targ staroci. Swego czasu często odwiedzaliśmy takie miejsca (prawdziwa kopalnia materiałów do robienia biżuterii, a teraz również i do szycia!), ale odkąd zaszłam w ciążę jakoś przestaliśmy i zapomniałam już jakie to cudowne uczucie poszperać sobie między tymi wszystkimi osobliwościami :) Chyba zacznę na nowo śledzić imprezy tego typu w naszej okolicy.




Niestety nie mieliśmy przy sobie żadnej gotówki, więc nic nie kupiliśmy, ale z drugiej strony może to i lepiej, bo po tak długim odwyku wyniosłabym pewnie dużo za dużo :)

P.S. W jednym z pierwszych postów, o tutaj pokazywałam kapcie, które zrobiłam na drutach i sprezentowałam koleżance z okazji urodzin - wczoraj byliśmy u tejże koleżanki na kawce i ku mojej wielkie radości kapcie nie dość, że były na nogach, to jeszcze zdecydowanie nosiły ślady użytkowania. Wnioskuję, że się sprawdzają :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.