czwartek, 23 czerwca 2011

"Podróżnik WC. Wydanie II poprawione" Wojciech Cejrowski

Każdy kto mnie choć troszkę lepiej zna wie, że moja miłość do książek podróżniczych jest wielka, a zaczęła się ona de facto właśnie od Cejrowskiego i otrzymanego w prezencie "Gringo wśród dzikich plemion" przy którym to w głos rechotałam. Później poszło już lawinowo i zaznajomiłam się z Halikiem, Ossendowskim, Fiedlerem, Wojciechowską, Pawlikowską, a ostatnio zakochałam się w Michniewiczu. Z wielką raodścią przyjełam więc "nową" książkę Cejrowskiego, bo przeczytałam już wszystko co do tej pory wyszło spod jego pióra i muszę przyznać, że choć "Podróżnik..." jest książką dość ciekawą, to arogancja jaka bije od autora przebija wszystkie jego pozostałe pozycje razem wzięte i psuje cały efekt. Nie ukrywam, że straciłam nieco szacunku dla tego autora. Dlaczego? Bezczelność, a wręcz chamstwo wyzierają z kart tej książki na każdym kroku. Sam siebie kreuje na super podróżnika, natomiast wszyscy inni są według niego głupii, bezmyślni i generalnie ma się wrażenie, że przeszkadzają mu w podbijaniu świata. Przykład? Proszę bardzo. Kilka cytatów o Niemcach:

"W dodatku w grupie byli Niemcy z tym swoim szwargotem przypominającym komendy w obozie pracy" (str. 205)

"Żeby oni łaskawie zechcieli pamiętać, co uczynili światu w czasie dwóch wojen, to może usiedli by cicho, jak myszy pod miotłą. (...) Każde słowo tego ich potwornego języka brzmiało jak Auschwitz"(str. 225)

"Wygląd niemieckich ciał był tak samo ordynarny jak ich zachowanie. Wielkie różowo - białe połacie słoniny całe w skazach - różne kropki, krosty(...)a Szkopy pozdejmowały koszule i siedziały tak bez żenady, wystawiając do oceny swoje nieestetyczne plecy i klatki piersiowe. Ale chamstwo! Chamstwo, chamstwo über alles!" (str. 226)

Mnie osobiście tak wypowiedzi tego typu zniechęciły, że w chwili obecnej nie mam nawet najmniejszej ochoty napisać czegoś pozytywnego o tej książce, choć jak wspominałam zła ona nie była, choćby ze względu na liczne i ciekawe fotografie. Uważam jednak, że pewne komentarze po prostu nie przystoją takiemu miłośnikowi obcych kultur na jakiego kreuje się Pan Cejrowski. Więcej tolerancji, mniej samouwielbienia Panie Wojtku!

Moja ocena: 3/6


Opis:

Oto pierwsza podróżnicza książka Wojciecha Cejrowskiego. Wydaliśmy ją w roku 1997 i została bestsellerem. Chcieliśmy ją potem wznowić, ale WC się nie zgodził. Twierdził, że jest źle napisana, bo wtedy nie umiał jeszcze dobrze pisać. Ja twierdziłem inaczej. W końcu udało się go przekonać, by w takim razie poprawił i rozbudował tekst. I oto nowe wydanie - poprawione, uzupełnione, rozbudowane. Już wtedy czytało się dobrze, teraz czyta się jeszcze lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.