czwartek, 23 czerwca 2011

"Listy na wyczerpanym papierze" A. Osiecka, J. Przybora

Zakochałam się w tej książce bez reszty! Zarówno treść jak i oprawa są prawdziwą ucztą dla każdego miłośnika literatury pięknej i - pierwszy raz od dawna - z bólem serca dawkowałam sobie tą przyjemność, aby trwałą ona jak najdłużej. I pomyśleć, że wcale nie chciałam jej czytać... Tak, tak, mimo mojego bezgranicznego podziwu dla Pani Osieckiej (w teksty której wsłuchuję się od lat) uważałam, że podglądanie jej prywatnej i jakże intymnej korespondencji jest poniżej wszelkiej krytyki i w pierwszej chwili byłam nawet zła, że została ona upubliczniona, ale kiedy przeczyatałam, że odbyło się to za pełną zgodą obu autorów mój opór zaczął stopniowo maleć i w końcu pewnego pięknego dnia postanowiłam ją nabyć. Nabyłam, przeczytałam i już wiem, że nie opuści ona mojej domowej biblioteczki!

Agnieszka i Jeremi... dwie wielkie osobowości, które zakochały się w sobie bez reszty, ale jakoś nigdy nie mogły trafić w odpowiedni czas, aby tę miłość rozwijać czy też celebrować. On wiecznie zapracowany, ona ciągle w podróży. Kiedy on szalał z miłości, ona podchodziła z dystansem. Kiedy i w nią trafiła strzała amora, on tracił zainteresowanie...I tak to "ganiali" się listownie przez kilka lat po całym świecie, ale w jak wspaniały sposób to czynili! To niesamowite, że tak pięknie i zabawnie można pisać o miłości! Jestem pełna szacunku i podziwu zarówno dla Agnieszki, jak i Jeremiego , bo o ile po niej jak najbardziej spodziewałam się tak uroczych tekstów, tak Pan Przybora totalnie mnie zaskoczył. Do tego ta oprawa książki - liczne fotografie, obrazki czy też orginały listów w tle tworzą bardzo klimatyczną całość i sprawiają, że książka ta jest niesamowicie autentyczna. Jak już pisałam we wstępie - ja się po prostu w tej książce zakochałam :)

Moja ocena: 6/6


Opis stąd:

Książka zawiera nie publikowaną do tej pory korespondencję Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory z lat 1964-1966. Wewnątrz oprócz listów także pocztówki oraz fenomenalne zdjęcia. Książka zaczyna się od wstępu Pani Magdy Umer a kończy się tekstami piosenek, które powstały w wyniku uczuć ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.