niedziela, 3 kwietnia 2011

Bękarty wojny (Inglourious Basterds)

"Akcja filmu rozpoczyna się w okupowanej Francji podczas egzekucji rodziny Shosanny Dreyfus, której dziewczyna jest świadkiem. Egzekucji dokonuje nazistowski pułkownik Hans Landa. Shosannie udaje się uciec i wyjechać do Paryża, gdzie, jako właścicielka kina, przyjmuje nową tożsamość. W innym miejscu w Europie, porucznik Aldo Raine organizuje grupę żydowskich żołnierzy, którzy mają dokonywać aktów zemsty. Do oddziału Raine'a dołącza niemiecka aktorka i agentka Bridget Von Hammersmark, której misją jest pozbawienie władzy przywódców Trzeciej Rzeszy. Losy tych ludzi zbiegają się pod kinowym afiszem, gdzie Shosanna przygotowuje własny plan zemsty..." (opis stąd)

Choć filmy Q. Tarantino bardzo lubię i oglądam zawsze z wielką ciekawością, to do obejrzenia akurat tego zbierałam się baaaardzo długo... Sama nie wiem dlaczego. Może odstraszał mnie tytuł? Może opis? Jakoś tak odkąd jestem w ciąży automatycznie omijam szerokim łukiem książki i filmy o ciężkiej tematyce, bo świat ma być przecież piękny i kolorowy ;). W każdym bądź razie dziś Moja Druga Połowa jakoś mnie do obejrzenia tego filmu przekonała i bardzo się z tego powodu cieszę, bo gdyby nie to, ominęłaby mnie niezła filmowa uczta!
Generalnie film ten dość mocno różni się od pozostałych typu "Kill Bill" czy też "Od zmierzchu do świtu". Owszem, i tutaj polało się sporo krwi, znakomita większość bohaterów w ten czy inny sposób ginie, jednak tym razem dużo większy nacisk położono na aspekt psychologiczny niż na walkę samą w sobie co mi osobiście akurat bardzo się spodobało. Tak samo z resztą jak i ujęcia - niesamowicie dopieszczone, bardzo szczegółowe, genialnie budujące atmosferę pełną napięcia i niedomówień. Minusy? Jeden za to spory. Aż nadto groteskowe zakończenie, jeżeli jednak od samego początku nastawimy się na to, że reżyser buduje własny świat, absolutnie nie opierając się na faktach, to i takie zakończenie potraktujemy z przymróżeniem oka :)

Moja ocena: 4/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pięknie dziękuję za każde pozostawione tu słówko.